Mijają właśnie 4 miesiące akcji. Czas na kolejną wizytę w Centrum. Ostatnią. Potem będę musiała kontynuować zdrową dietę i dbać o formę samodzielnie, czyli bez stałej opieki ekspertów. Normalne życie. Już czas, bym spróbowała swoich sił bez kontroli, dopingu i trzymania się ścisłej diety. Mam ambitny plan chudnięcia dalej. Moja wymarzona waga to 75 kilogramów i będę konsekwentnie do niej dążyła. Na razie wskazówka wagi pokazuje 20 kilogramów więcej, ale to kwestia czasu. Jak powtarza pani dr Matyska - Piekarska z Centrum, radykalne diety i szybie chudnięcie źle wpływają na zdrowie i urodę. Nie powinnam chudnąć więcej niż 5 - 6 kg miesięcznie. Mam szansę uniknąć także efektu jo-jo, czyli błyskawicznego powrotu do masy, którą miałam na początku akcji. Lub jej zwiększenia (co jest dość częstym zjawiskiem).

Postanowiłam więc przyspeedować dziś. Nie wiem, czy to coś da, ale ogromnie zmotywowana jutrzejszą wizytą w Centrum nie mogłam usiedzieć w miejscu. Nie miałam też apetytu. Rano jogurcik light i trochę czereśni, potem kurczaczek w warzywach zupełnie wystarczyły, by zaspokoić głód.
Po pracy pobiegłam na aqua-aerobik (dałam z siebie wszystko:-))), a następnie do klubu. Zrobiliśmy z Krzysiem mocny trening.

Nie mam dziś szampańskiego humoru. Jest mi jakoś tak dziwnie smutno... Przyzwyczaiłam się do tej akcji, do wszystkich, z którymi współpracuję.... Mimo iż będę ich spotykać i odwiedzać, czuję się troszkę rozbita.

Partnerzy akcji:

www.osirtargowek.waw.pl
www.genesisclinic.pl
www.gymnasion.pl
www.celebrity.com.pl