Poszło mi chyba jednak całkiem nieźle. Pytania specjalnie mnie nie zaskoczyły. No, ale poczekamy, zobaczymy. Choć przyznaję, że jestem dobrej myśli. I liczę na jakiś dobry wynik.

Po egzaminie, jak pewnie się domyślacie, nie mogłam odmówić sobie rozrywki. Do Gymnasionu nie miałam, co gnać. Piątkowe sprinty na bieżni wystarczą mi na kilka dni.

Umówiłam się więc na super imprezę ze znajomymi. Byłam w doskonałym humorze. Wystrojona w nową bluzeczkę zabawiałam towarzystwo anegdotami. A oni namówili mnie na małe piwko. Trudno, po sesji można się chyba skusić na łyczek alkoholu. No dobra, potem jeszcze wypiłam drugie (ale też małe). To wprawiło mnie w tak szampański nastrój, że zmusiłam wszystkich do tańców. Ale jak usłyszałam Shakirę z Beyonce, po prostu nie mogłam ustać w miejscu. W rytm letnich przebojów bawiliśmy się prawie do rana. I stąd te moje boleści.

Partnerzy akcji: