Anka to super dziewczyna! Zadzwoniłam do niej z pracy z pytaniem, czy pożyczy książkę i trochę notatek (z powodu operacji mamy nie byłam na wszystkich zajęciach). Koleżanka nie dość, że zaproponowała pomoc w postaci użyczenia materiałów, to jeszcze zaprosiła mnie do siebie na korepetycje:-)))))))

Kułyśmy dobre trzy godziny. Uświadomiłam sobie, że gdyby nie Anka nie przespałabym ani jednej nocy do egzaminu. Ten materiał to mega kobyła. Pamięciówka. Cholerka! Tego nie da się nauczyć, można tylko wchłonąć część materiału i liczyć na łut szczęścia. Ja na to liczę. Inaczej po mnie.

Anka chodziła regularnie na zajęcia i sporo z nich wyniosła. Z ogromną przyjemnością jej słuchałam. Dużo zostało mi w głowie.

Na kolację zjadłyśmy surówkę z białej kapustki i świeżej marchewki, do tego Anka mięsko a ja ugotowałam sobie kawalątek fileta z mintaja. I ona: młode zmieniaczki. Mi w udziale przypadł pumpernikiel. Ze względu na egzamin nie mam czasu na siłownię, salon kosmetyczny, basen ani jogging i muszę się pilnować z jedzeniem.

Z doświadczenia wiem, że zakuwając najwięcej się tyje. Nie chcę po sesji wygladać jak wieloryb....

Około 21.00 ogarnęła nas totalna głupawka (najprawdopodobniej z przemęczenia; musiałyśmy się zdekoncentrować:-)))))) i zaczęłyśmy się wściekać i śmiać ze wszystkiego (a najbardziej z tego, o czym się uczyłyśmy).

O 22.00 wróciłam do domu. Zrobiłam 3 kółka wokół bloku, by się dotlenić i troszkę poruszać.

Partnerzy akcji:

www.zielonakawa.pl
www.celebrity.com.pl
www.osirtargowek.waw.pl
www.gymnasion.pl