W 2006 r. w drogeriach kosmetyki kolorowe kupowało prawie 90 proc. Polek, a kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy 80 proc., jednak zauważalnym kanałem dystrybucji stają się też aukcje w sieci.

Aukcja szminki

Od 2 do 4 proc. konsumentek, zależnie od kategorii produktowej, decyduje się na zakup kosmetyków w serwisach aukcyjnych, takich jak Allegro. "W ubiegłym roku po raz pierwszy kobiety tak naprawdę zainteresowały się aukcjami w internecie i odkryły ten kanał nabywania kosmetyków" - mówi Bartek Szambelan, rzecznik Allegro.pl. "Szczególnie dla osób z małych miast, gdzie nie ma rozbudowanych centrów handlowych, możliwość kupienia markowych produktów przez internet to właściwie jedyne wyjście" - dodaje.

Przez internet czy w drogerii?

Potwierdza to Agnieszka Górnicka, prezes Inquiry. "Zainteresowanie kupowaniem kosmetyków przez internet widać przede wszystkim tam, gdzie nie ma dobrze zorganizowanej dystrybucji, m.in. na wschodzie Polski" - mówi. Jej zdaniem rosnące powodzenie produktów do pielęgnacji i makijażu na aukcjach w sieci to jeszcze kwestia znacznie niższych cen. "Ludzie wystawiają bardzo różne rzeczy. Często są to próbki lub testery nieprzeznaczone do sprzedaży, zdarzają się też bardzo tanie podróbki, które klienci kupują świadomie ze względu na cenę" - wyjaśnia. Są i tacy sprzedawcy, którzy hurtowo kupują kosmetyki na lotniskach lub sprowadzają je prosto od producentów, dzięki czemu mogą zaoferować ceny bardzo konkurencyjne w stosunku do tych z drogerii.

O tym, jak popularne stają się aukcje kosmetyków, świadczy stopień rozbudowania tej kategorii w serwisie Allegro. Niewielka początkowo zakładka "Zdrowie i Uroda" wyrosła obecnie na dział liczący ponad 80 tys. produktów. "To sami użytkownicy wymagają od nas, byśmy tworzyli nowe kategorie, a potem kolejne podkategorie. Aukcji kosmetycznych pojawiło się już tak dużo, że ich przeglądanie jest możliwe tylko dzięki szczegółowym podziałom" - tłumaczy Bartek Szambelan.

Kosmetyki od konsultantki

W 2006 r. wzmocniły się też inne, mniej typowe kanały dystrybucji kosmetyków. Polki coraz bardziej doceniają m.in. zakupy u konsultantek firm kosmetycznych. Wiąże się to także z wygodą oraz łatwym dostępem do produktów w całym kraju. Aż 62 proc. konsumentek tą drogą kupuje rzeczy niezbędne do makijażu. Panie polubiły również stoiska firmowe konkretnych marek. O ile w 2005 r. kupowało w nich zaledwie 13 proc. respondentek, to rok później tę drogę wybierała już niemal jedna czwarta ankietowanych. Wpływ miał na to przede wszystkim rozwój polskiej sieci Inglot. Ma ona obecnie 170 stoisk w Polsce, a także kilkanaście poza granicami kraju. Wciąż jednak najbardziej popularnym miejscem zakupu kosmetyków jest licząca 240 drogerii niemiecka sieć Rossmann. Markę tę rozpoznaje 94 proc. respondentek, a 45 proc. podaje ją jako ulubioną.