Ależ to dziecko jest rozkoszne! Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, jak urocze i słodkie są dzieci. Nie miałam z nimi bliskiego kontaktu do czasu, aż Magda zdecydowała się na powiększenie rodziny. Po prostu obłęd!

Ponad godzinę wściekałyśmy się w łóżku. Magda wykorzystała te chwilę na uporządkowanie rzeczy siostrzenicy, małe pranko i kilka zabiegów upiększających:-))))) Rozumiem ją całkowicie. Domyślam się, że brakuje jej czasu tylko dla siebie. Każda kobieta go potrzebuje, niezależnie od wieku, stanu cywilnego i urody. Fajnie jest móc nałożyć sobie dobroczynną maseczką na twarz i włosy. Świadomość, że te wszystkie specyfiki odżywiają i nawilżają nasze ciało poprawia nastrój i sprawia, że czujemy się atrakcyjne.

Magda pojawiła się w drzwiach sypialni całkiem odmieniona. Ułożone włosy, pastelowy (delikatny róż) lakier na paznokciach i delikatny makijaż. Kazała nam się zbierać i szykować do kościoła.

Wzięłyśmy rodzicow "pod pachę", Marcelinkę do wózka i udaliśmy się na mszę. Później krótki spacer (mam jest jeszcze słaba) i zabraliśmy się za przygotowanie obiadu. Sezon na młode ziemniaczki jest tak krótki, że i dzisiaj nie zabrakło ich na stole. Do tego młoda kapusta i kotleciki mielone. Ale uwaga!!! Nie dla mnie.

Po wczorajszej uczcie zdecydowałam, że dzisiaj zjem coś bardziej dietetycznego, czyli zsiadłe mleko i jajko sadzone na chudej szynce. Plus kilka młodych ziemniaczków (oczywiście!) okraszonych... dużą ilością zdrowego koperku.

Po obiedzie spakowałam torbę i posiedziałam z mamą. Przedłużałam ostatnie chwile w domu. Jak nigdy nie chciało mi się wracać do Warszawy.....

Partnerzy akcji:

www.zielonakawa.pl
www.osirtargowek.waw.pl
www.gymnasion.pl
www.celebrity.com.pl
www.genesisclinic.pl