Zabranianie komukolwiek jedzenia lodów w takie upały to zbrodnia! Kocham lody owocowe! Niedaleko Pól Mokotowskich jest wspaniała lodziarnia. Ślinka mi cieknie na samo wspomnienie. Aż żal chwyta za gardło, że o żołądku nie wspomnę, jak pomyślę, że tego lata będę to miejsce omijać z daleka.
Nie jestem jakimś strasznym łakomczuchem. Poza domowymi ciastami mojej mamy, niewiele jest takich rzeczy, którymi uwielbiałam się objadać. Należą jednak do nich też lody. Ech, ta dieta... Tylko zielenina i pieczywo chrupkie... Wiem, wiem, że to nieprawda, mogę o wiele więcej. Ale z drugiej strony tak wielu rzeczy nie mogę jeść, dieta tak bardzo mnie ogranicza, że mam wrażenie, że jem w kółko to samo: gotowane ryby, gotowane warzywa, sałatki z octem balsamicznym albo oliwą z oliwek zamiast majonezu, jogurty bez tłuszczu, herbatę bez cukru. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać... Ale zapewniam was, że lista ta nie byłaby tak długa jak lista potraw zakazanych:(
Na ulicy ciągle spotykam ludzi, jedzących lody. To takie niesprawiedliwe! Może zachowuję się trochę jak mała rozkapryszona dziewczynka, ale uwierzcie, że strasznie trudno mi się powstrzymać. Ech, gdyby nie ten mój rozsądek... I poniesione do tej pory wyrzeczenia. Żal by ich było - tak sobie powtarzam w kółko. Ochota na lody co prawda od tego nie mija, ale mogę jakoś nad sobą zapanować.

Partnerzy akcji:

www.celebrity.com.pl
www.gymnasion.pl
www.osirtargowek.waw.pl
www.genesisclinic.pl
www.lifetech.pl