Wartość sprzedaży online ubrań, butów i galanterii przekroczyła w USA obroty ze sprzedaży sprzętu komputerowego i elektronicznego - wynika z najnowszych badań renomowanej firmy Forrester Research. Według Sucharity Mulpuru, współautorki raportu, oznacza to, że w sieci kupuje coraz więcej zwykłych konsumentów. "Do tej pory wśród kupujących przeważali wykształceni mężczyźni, teraz przyszła kolej na kobiety" - przyznaje Mulpuru. Z danych Forrester Research wynika, że w co drugim amerykańskim domu utrwalił się zwyczaj regularnego robienia zakupów za pośrednictwem sieci, w tym też żywności, choć w tej grupie towarów sprzedaż online stanowi jeszcze ułamek procentu.

Popularność zakupów online oznacza, że miliony konsumentów przestały bać się płacenia za coś, czego nie mogą dotknąć. To zasługa technologii. Dzisiejsze strony e-sprzedawców pozwalają nabywcom na dokładne zapoznanie się z towarem. Pliki wideo i zdjęcia umożliwiają obejrzenie kupowanych rzeczy ze wszystkich stron, a zamieszczone informacje ułatwiają dokonanie wyboru. E-sklepy usprawniły też procedury zwrotu niechcianych lub wadliwych towarów. Przy zakupie ubrań czy butów często klient ma możliwość odesłania ich z powrotem - zupełnie za darmo. "Sprzedawcy mogą zaoferować w sieci dużo większy wybór towarów. Często łatwiej znaleźć ładny ciuch w wirtualnym niż tradycyjnym sklepie" - zauważa Scott Silverman z portalu internetowego Shop.org. Przyznaje jednak, że kupujący rzadko decydują się na wybór bardzo drogich kreacji.

Raport Forrester Research uspokaja jednocześnie tradycyjnych kupców i wielkie sieci domów handlowych - nie grozi im szybkie bankructwo. Sprzedaż online wciąż stanowi zaledwie 6 proc. obrotów całego handlu, a wielu konsumentów uprawia w sieci tzw. window shopping - towary ogląda na stronie WWW, a następnie kupuje je w tradycyjnym sklepie. Mimo to większość sklepów przestawiła się już lub przestawia na nowy model sprzedaży - oferuje towary zarówno na półkach, jak i w internecie. Niektóre sieci - Best Buy, Circuit City, Home Depot a nawet Wal-Mart - zaczęły ograniczać powierzchnie swoich placówek na rzecz magazynów do sprzedaży online - czytamy w DZIENNIKU.