Mięsa nie jadał Sokrates ani Leonardo da Vinci. W gronie współczesnych sław są - m.in. Kate Winslet i Leonard Cohen. W Polsce jest dziś około 2 milionów wegetarian. Większość to młode osoby, świadome, ile cierpienia kryje się za kotletem leżącym na talerzu. I takie, które rezygnują z mięsa w trosce o własne zdrowie.
"Jestem wegetarianinem od dziesięciu lat" - mówi Cezary Wyszyński z Fundacji Viva! - Akcja dla Zwierząt. "Wybrałem taki sposób odżywiania, ponieważ nie chciałem się przyczyniać do cierpienia zwierząt. A później doszły jeszcze względy zdrowotne: tyle się mówi, że jemy za dużo mięsa i że koniecznie trzeba to ograniczyć, by przeciwdziałać chorobom cywilizacyjnym, jak otyłość, cukrzyca czy choroby krążenia."

Wegetarianie chcą promować zdrowy styl życia
"Chcemy po prostu popularyzować wegetarianizm. Pokazać, że nie jemy tylko trawy i marchewki, że nie jesteśmy sektą, że nie jesteśmy anemiczni" - mówi Wyszyński. "Proszę mi wierzyć, że sporo osób ciągle tak o nas myśli. Chcemy to zmieniać" - dodaje.

Pragną też zwrócić uwagę na konieczność humanitarnego traktowania zwierząt. Z takich powodów zorganizowali III Ogólnopolski tydzień Wegetarianizmu, który trwa do niedzieli 20 maja 2007. Bogaty program jest zwłaszcza w Warszawie, gdzie w poniedziałek odbył się happening: czy psie mięso budzi Twój sprzeciw? Przy stacji metra Centrum stanął stragan z kotletami sojowymi, które zachwalano jako… kotlety z psa.
"Chodziło o to, żeby ludzie się zastanowili, dlaczego jedne zwierzęta - jak psy - kochają, a inne - jak świnie - zjadają" - opowiada Cezary Wyszyński.
Przed nami jeszcze liczne koncerty, filmy, pokazy gotowania i konsultacje ze specjalistami od zdrowego żywienia.

Co będzie się działo w Twoim mieście? Sprawdź na stronie www.wegetydzien.pl.