Spakowałam parę ciuchów i ogromną torbę jedzenia. Obawiam się, że w małym przydrożnym sklepiku nie znajdę na przykład serka wiejskiego light albo octu balsamicznego. Musiałam więc wszystko taszczyć ze sobą. Czuję jednak, że i tak będę musiała stoczyć ze sobą wielką walkę wieczorem, kiedy to planowany jest grill. Już sie nawet zastanawiałam, czy nie zrezygnować z tego powodu z wyjazdu. Uznałam jednak, że mam dostatecznie silną wolę. I nie będę spędzała kolejnego wieczoru samotnie, spoglądając smętnie na moją milczącą komórkę tylko dlatego, że nie mogłabym się powstrzymać od zjedznia karkówki z grilla. O nie! Upiekę sobie podwieczorkowe jabłuszko i na tym poprzestanę. Nie muszę się obżerać szaszłyczkami i popijać piwka, w końcu moja dieta zawiera też całkiem smaczne potrawki. Ot np. taka sałatka z serka wiejskiego, którą zaplanowałam dziś na dugie śniadanie. Podam wam przepis. Spróbujcie i powiedzcie sami, czy nie mam racji: 1 małe opakowanie serka wiejskiego „light” + 1 średni pomidor + 7-8 zielonych oliwek + 1 łyżka siekanego szczypiorku. Dietetczyka radzi mi to jeść z kromką pumpernikla.