DO ŚLUBU 90 DNI

Mowa ciała na ślubnym kobiercu jest nie mniej ważna od wypowiadanych słów. Dobrze jest iść do ślubu prężnym krokiem. O pracy nad kondycją trzeba pomyśleć trzy miesiące przed ślubem. Muskulatura, choć ukryta pod wyjątkowymi strojami, zapewni elegancką sylwetkę. Każdy może wybrać taki sport, jaki lubi. Ważne, żeby ćwiczyć regularnie dwa razy w tygodniu. W siłowni albo w klubie, bo nie ma się co oszukiwać – nikt nie będzie w takiej chwili pamiętać o ćwiczeniach w domu.

ONA
teraz jeszcze może zdecydować się na drobne korekty urody u dermatologa. Usuwanie przebarwień, laserowe zamykanie naczynek, silny pilling chemiczny albo powiększanie ust kolagenem, restylanem, silikonem. Wszystkie te zabiegi wiążą się z ryzykiem powstania drobnych siniaków albo lekkiej opuchlizny. A tak popularne zabiegi jak pilling migdałowy czy green peal powodują silnie łuszczenie naskórka. Skóra potrzebuje czasu, żeby „dojść do siebie”. To również czas na ustalenie w salonie piękności programu pielęgnacji ciała. Profesjonalny pilling raz w miesiącu połączony z masażem to inwestycja, która zaprocentuje piękną i gładką skórą w dniu ślubu. Warto o tym pomyśleć, zwłaszcza gdy suknia ma duży dekolt. No i od tej chwili na korzyść panny młodej zaczyna pracować codzienna dawka witaminy A+E.

ON
ma czas na przekroczenie progu gabinetu kosmetycznego, choćby po to, by dowiedzieć się, czy oczyszczanie skóry bardzo boli. Zwolennicy śniadej karnacji mogą też zaplanować wizyty w solarium. Dziesięć minut raz w tygodniu. Taki rytm po upływie trzech miesięcy gwarantuje ładną opaleniznę bez nadmiernego wysuszenia skóry.

DO ŚLUBU 60 DNI

Wydaje się, że zostało jeszcze mnóstwo czasu. Nic bardziej mylnego. To ostatni dzwonek na wszelkie zabiegi, które poprawiają urodę, ale mogą też jej zaszkodzić.

ONA
od tej chwili raz na trzy tygodnie zaczyna regularnie bywać u kosmetyczki, która w zależności od typu cery dobierze odpowiedni program pielęgnacyjny: oczyszczający, pojędrniający lub nawilżający. To także czas na ewentualne próby z henną brwi i rzęs. W razie katastrofy nieudany kolor zdąży zniknąć bez śladu. Również wszelkie próby kolorystyczne na głowie muszą odbyć się w tej chwili. Na szukanie idealnego odcienia włosów potrzeba czasu. A kiedy zostanie on rozpoznany, warto poprosić fryzjera o notatkę, jakich farb i w jakich proporcjach użył. To jedyny sposób, żeby się potem nie rozczarować. Dla krótkowłosej przyszłej panny młodej, która marzy o długich włosach w dniu swojego ślubu, wymyślono sposoby na ich przedłużanie i zagęszczanie. To bardzo drogie i niezwykle czasochłonne zabiegi. Może się też okazać, że nowe pukle nie są tak piękne, jak by się chciało, więc lepiej przekonać się o tym zawczasu.

ON
w przerwie w pracach nad muskulaturą odwiedza fryzjera, by wybrać fryzurę. Do ślubu zostało jeszcze tyle czasu, że w razie złego cięcia włosy odrosną.


DO ŚLUBU 30 DNI

Promienny uśmiech w dniu ślubu to rzecz oczywista. Warto zatem odwiedzić dentystę, sprawdzić, czy wszystko jest w porządku i poddać się profesjonalnemu czyszczeniu zębów. W końcu to atrybut zdrowia, urody i młodości.

ONA
może jeszcze pozwolić sobie na eksperymenty z samoopalaczem i "sztucznym” opalaniem w salonach piękności. Warto się przekonać, jaki kolor ma opalenizna po użyciu samoopalacza i czy potrafimy go prawidłowo nakładać, czyli tak, aby nie było plam i smug. Niektóre samoopalacze brudzą ubrania, nic gorszego nie mogłoby się zdarzyć jak poplamiona suknia panny młodej. To także czas na solidną depilację, która pozostawia często po sobie ślad w postaci małych czerwonych ranek na skórze. Tym sposobem tydzień przed ślubem wystarczą już tylko małe, całkiem nieszkodliwe poprawki. Z tego samego powodu od tej chwili warto też robić regularnie manikiur, stosować okłady z parafiny na dłonie, a w domu szczególnie dbać o ręce, zakładając na noc specjalne rękawiczki, które pomogą idealnie wchłonąć się solidnej porcji regenerującego kremu.

ON
zaczyna chodzić do sauny, to znakomicie oczyszcza męską skórę. I gwarantuje piękną cerę w dniu zero. I nawet jeśli to wydaje się komuś mało męskie – pierwszy przedślubny manikiur jest bardzo wskazany.


DO ŚLUBU 15 DNI

To czas ostatnich wiążących przymiarek. Nie tylko sukni, ale fryzury i makijażu. Najwięcej pracy ma panna młoda, ale powinna działać w tajemnicy, by w dniu ślubu zaskoczyć narzeczonego.

ONA
nie ma już ani chwili do stracenia. Trzeba zdecydować się na fryzjera, no i oczywiście na fryzurę. Uczesanie ślubne wymaga wielu uzgodnień i próby solidniejszej niż przed premierą w niejednym teatrze. Nie wystarczy omówić strategię z fryzjerem. Koniecznie należy uczesać włosy tak, jak planuje się to w dniu ślubu. W większości salonów fryzura próbna zawarta jest w cenie uczesania. Koniecznie trzeba zabrać ze sobą nakrycie głowy albo inne przewidziane tego dnia ozdoby. Ślub to także jedna z niewielu okazji w życiu, kiedy warto powierzyć swój makijaż profesjonaliście. Tylko on wie najlepiej, które kosmetyki wytrzymają wielogodzinny trud bycia panną młodą. Wie też, co dobrze, a co źle wychodzi na zdjęciu, i zna się na aktualnych trendach. Makijaż ślubny powinien być naturalny i elegancki, odporny na łzy wzruszenia. Ale podobnie jak fryzurę, trzeba go wypróbować. Koniecznie sprawdzić, czy czujemy się w nim dobrze i pewnie, czy nic nas nie uczula.

ON
ma znacznie mniej urodowych trosk. Ale wizyta u manikiurzystki nie zaszkodzi. W końcu w chwili wymiany obrączek ręce wystąpią w roli głównej.


DO ŚLUBU 3 DNI

Dzień zero zbliża się w zawrotnym tempie. Dobrze jest teraz panować nad nerwami. Nadmierny stres płata czasem niewybredne figle. Nikt nie chce mieć niemiłych niespodzianek, którym trudno zaradzić w ostatniej chwili.


ONA
ma ostatni dzień na relaks, masaż, kosmetyczkę, saunę, manikiur, pedikiur – bez malowania paznokci. Od tej chwili przez najbliższe 48 godzin przestajemy zajmować się swoim wyglądem. W dużym stresie uroda poddana zabiegom kosmetycznym lubi płatać figle, więc lepiej zostawić ją w spokoju.

ON
jest na ostatniej prostej. Zostało tylko strzyżenie włosów u wybranego fryzjera i ostatni manikiur.


GODZINA 0

W tym dniu cenna jest każda chwila. Trzeba działać, nie odstępując ani na krok od wytyczonego planu. Organizować wszystko z zapasem kilkudziesięciu minut. I pamiętać, że fryzjer też może się spóźnić.

ONA
nie może stracić nawet chwili. Wszystko musi odbywać się z zegarkiem w ręku. Na całość przygotowań trzeba przeznaczyć około pięciu godzin. Dzień rozpocząć chłodną kąpielą i dobrym śniadaniem. Do wielkiego występu potrzeba wiele siły. Potem kolej na fryzjera, malowanie paznokci i makijaż. W tym dniu nie może być mowy o jakichkolwiek eksperymentach. Nie wolno wierzyć w cuda, tylko trzymać się ustalonego planu, tego, co znane i wypróbowane.

ON
powinien zwrócić szczególną uwagę na dokładne golenie. W tym zadaniu ten jeden raz nieoceniona może się okazać pomoc fryzjera. Można też przy okazji powierzyć mu mycie i suszenie włosów. W ostatniej chwili trzeba pamiętać o dobrym antyperspirancie i solidnej porcji ulubionych perfum. Czy warto aż tak się trudzić? Oczywiście. Potwierdzą to okrzyki zachwytu na widok młodej pary. I pamiątkowe fotografie.