Grażyna Wolszczak: Joga to mój sposób na zdrowe życie
Nie jest fanką sportu, ale w jodze odnalazła sposób na zdrowe życie. Grażyna Wolszczak, czyli Basia Brzozowska z serialu "Na Wspólnej", opowiada, czym zaskoczyły i… jak wciągnęły ją treningi.
- Róża czy tulipan? Wybierz kwiat dla siebie!
- Aktorka nie rozstaje się z sukienką
- Aqua aerobik przynosi ulgę ciężarnym
- Sylwia Wysocka: Od dziecka uwielbiam ruch
- Brzuch jak balon? To już przeszłość!
- Gimnastyka skrojona na Twoją miarę
- Taneczny trening w Twoim ulubionym rytmie
- Trening na wiosnę: jogilates - sposób na supersylwetkę
- Aneta Kręglicka: Relaksuję się w siłowni i na wrotkach
- Sposób na piękną sylwetkę Dominiki Figurskiej
- Grażyna Wolszczak pokaże się nago!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z jogą pierwszy raz zetknęłam się dwa lata temu. Pływałam sobie w basenie w warszawskim klubie Multico, kiedy podeszła do mnie recepcjonistka: "Właśnie zaczynają się zajęcia
jogi, ma pani ochotę?". Z ciekawości poszłam. I właśnie ta pierwsza lekcja kompletnie mnie zaskoczyła.
Pozycja "Powitanie słońca", od której zaczynają się zajęcia, jest łatwa, ale już wszystkie pozycje odwrócone, jak świeca czy stanie na głowie, wymagają wprawy, kondycji
i koncentracji.
Szybko przekonałam się, że w jodze bardzo ważna jest systematyczność. Chodziłam na zajęcia przez rok-dwa, trzy razy w tygodniu po półtorej godziny. Wyjechałam na wakacje, później były zdjęcia do "Ja wam pokażę!" i… po przerwie ciężko mi było wrócić. Niby można kupić kasetę i trenować w domu, ale ja w domu nie umiem zrobić nawet przysiadu.
Tylko w grupie jestem w stanie się zmobilizować. W końcu się przemogłam. Na zajęciach dla zaawansowanych ledwo nadążałam: mięśnie drżały mi z wysiłku i przemęczenia, trudno mi było
utrzymać równowagę. Po zajęciach odetchnęłam z ulgą. Potem bolało mnie całe ciało. Wróciłam więc do grupy początkujących i od razu poczułam się lepiej.
Masaż wewnętrzny
Istnieje cała filozofia jogi, ale ja się w nią nie zagłębiam. Ćwiczę, bo lista jej zalet chyba nie ma końca. Asany, czyli pozycje jogi, wzmacniają mięśnie, korygują deformację stawów,
prostują kręgosłup i poprawiają metabolizm. Dzięki tym wszystkim dziwnie wyglądającym pozycjom, zwłaszcza odwróconym, następuje podobno masaż narządów wewnętrznych. Zaprawieni w bojach
jogini potrafią trwać w asanach godzinami. Tacy jak ja - zaledwie parę minut. A i tak po zajęciach jestem totalnie wykończona. Ale, paradoksalnie, mam zdecydowanie więcej energii. No i to
poczucie mocy: to ja panuję nad ciałem, a nie ciało nade mną. Nie jestem "cieniasem"! Ruch fascynował mnie od dziecka. Nie uprawiałam sportu wyczynowo, ale lubiłam pograć
sobie w siatkówkę, koszykówkę. Lubiłam bieganie i lekkoatletykę. Chodziłam na kółka taneczne. Ale z biegiem lat pojawiły się problemy z narzuceniem sobie dyscypliny. Lepiej poleżeć,
posiedzieć w wygodnym fotelu, niż zmuszać ciało do wysiłku. Dlatego nigdy nie dam się namówić na zajęcia z aerobiku. Po prostu nie znoszę się pocić, sapać i dyszeć. Na co dzień mało
się ruszam, poza tym że mieszkam na IV piętrze bez windy i, chcę czy nie, muszę chodzić po schodach.
Będę ćwiczyć wytrwale
Joga ma mi pomóc, a nie komplikować życie. Lubię żyć w harmonii, w zgodzie z naturą. Nie używam cukru, omijam fast foody. Leczę się metodami naturalnymi. Mój sposób na przeziębienie to
bańki i witamina C. Choć oczywiście chętnie korzystam ze zdobyczy cywilizacji: nie ruszam się bez samochodu, a w domu non stop mam włączony telewizor. Najlepszym dowodem na to, że joga
działa, jest fakt, że nadal ćwiczę. A jak wspominałam, do wytrwałych z natury nie należę. Jak będzie dalej, zobaczymy. Wiem jedno: nie zamierzam się poddawać. Wysłuchała Ewa Zawada




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!