Zgadzam się, że siedzenie od 8 rano do 8 wieczorem na wykładach jest strasznie męczące (zwłaszcza dla takiej energicznej kobiety jak ja!), ale świadomość, że zdobywam wykształcenie, z którym będzie mi w życiu łatwiej, rekompensuje to. No i Jacek też mi to rekompensuje! Blondyn z niebieskimi oczami o najładniejszym uśmiechu w całej Warszawie. Kiedyś mu to powiedziałam, ale strasznie się speszył i więcej nawet na mnie nie spojrzał… No i co z tego!!! Wystarczy mi, że ja mogę na niego patrzeć co drugą sobotę;-)

Przez tę całą wielką akcję i jej program obowiązkowy (salon, siłownia, Centrum Otyłości) właściwie nie mam już czasu na nic, poza pracą i uczeniem się. Z trudem znajduję czas dla przyjaciół, ale nie potrafiłabym się bez nich obejść. Na przykład mój Darek. Jest świetnym kumplem i wspaniałym przyjacielem. Zawsze wie, co powiedzieć, żeby mi poprawić humor. Nocuję u niego, kiedy nie chcę być sama. Albo kiedy chcę obejrzeć z kimś film na DVD. Albo po prostu powygłupiać się. Facet potrafi być lepszym przyjacielem niż niejedna koleżanka. Wczoraj oglądaliśmy naiwną komedię "Moja super eksdziewczyna”. Główna bohaterka rzuca w swojego byłego faceta żywym rekinem! To chyba najbardziej niesamowity przejaw frustracji, jaki widziałam. Czasami też mam ochotę czymś rzucić w kogoś… tylko nie mam w kogo.