Szczególnie, jeśli udają się do pewnego chirurga plastycznego z Katowic. Ten specjalista zasłynął dobrą ręką do zabiegów, w szczególności powiększania piersi za pomocą implantów. Ostatni materiał TVN 24 pokazuje drugie jego oblicze.
Pacjentki doktora W. ledwo dały się namówić na wypowiedzi przed kamerą. "Nie jest to nic przyjemnego, opowiadać o takim problemie. To intymna sprawa" - mówi pani Beata.
"Troszkę zmieszany powiedział mi, że prawdopodobnie zapadłam na jakąś chorobę. Moje żebra zrobiły się miękkie i implant wpadł po prostu do środka, czyli powyginał moje żebra" - mówi pani Jolanta, która zdecydowała się na rekonstrukcję piersi straconej w wyniku walki z rakiem.
Powikłania pooperacyjne, gronkowiec, załamanie nerwowe - to wszystko pochłonęło prawie rok jej życia. "Rana się nie zamykała. Zrobiła się dziura jak 5 złotych przez którą praktycznie było widać moje żebra. Pan doktor próbował zamknąć dziurę robiąc przeszczep skóry z innego miejsca ale to znowu się rozchodziło. Nie mogę więcej do tego człowieka iść" - mówi pani Izabela. Znalazła ratunek u innego specjalisty, w innej placówce.
"Trafiają do nas pacjentki które krążą po całej Polsce po nieudanych próbach rekonstrukcji. - mówi Andrzej Krajewski, ordynator oddziału chirurgii plastycznej szpitala w Gryficach.
Doktor W kiedyś wsławił się kunsztem i dobrym rzemiosłem. Teraz zdobywa złą sławę: człowieka, który ilość przedkłada nad jakość. "To jest fabryka piersi. Jedno łóżeczko wjeżdża, inne wyjeżdża, jak na taśmie" - mówi pani Beata.
Do niedawna kobiety, które padły ofiarą nieprofesjonalnych lekarzy-partaczy, milczały skrępowane wstydem. Coraz częściej dzielą się z innymi swoimi doświadczeniami - głównie za pośrednictwem internetu.
Jeden, nieudany "drobny zabieg" może zaowocować latami walki z powikłaniami. Dlatego warto gruntownie sprawdzić lekarza, do którego się udajemy.
___________
>>> Ta kobieta to maszyna do rodzenia
dzieci
>>> Tak celebryci ośmieszają swoich kochanków
>>> Nie rób liposukcji, bo będziesz tak
wyglądać