Przede wszystkim zabierz się za intruza tak szybko, jak to tylko możliwe. Nie czekaj, aż podrażnione spojówki i białka nabiorą mało seksownego - w tym wypadku - czerwonego koloru. Najpierw spróbuj skorzystać z sił natury.

NIE DŁUB, BO SOBIE ZASZKODZISZ!

Zamiast dłubać w oku brudnymi zazwyczaj palcami zacznij mrugać powiekami - pobudzisz napływanie łez, które powinny wypłukać niepożądane ciało obce. Jeśli nie jest ci do płaczu, możesz pomóc sobie płynem fizjologicznym lub tak zwanymi sztucznymi łzami.

Jeśli nadal paproch nadal tkwi w oku, musisz go wydłubać - nie o oku mowa oczywiście. Nadal jednak brudnym palcom wstęp wzbroniony - zamiast tego użyj zwilżonego rogu czystej chusteczki higienicznej. Jeśli intruz ukrył się pod dolną powieką, odwiń ją, a następnie zagarnij go chusteczką ruchem skierowanym w stronę nosa. Jeśli tkwi pod górną, spróbuj naciągnąć ja na dolną powiekę, a następnie puścić - rzęsy z dolnej mogą go wywabić z ukrycia. Jeśli i te metody nie pomogą, zastosuj sposób stary jak świat - płukanie wodą z kieliszka. Przyłóż kieliszek z wodą szczelnie do oka i opłukuj je wąską strużką płynu.

Oczy podrażnione po pobycie niechcianego gościa oczy ukoisz np. okładem z esencji czarnej herbaty lub kroplami ze świetlika.