Dziennik Gazeta Prawana logo

Domowy kotlecik bywa niezdrowy

22 kwietnia 2009, 11:09
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Domowy kotlecik bywa niezdrowy
Inne
Utarło się przekonanie, że jedzenie "na mieście" jest niezdrowe, bo wykonane z półproduktów, pełne niedobrych tłuszczów, konserwantów i mało higieniczne. Analogicznie: jedzenie domowe to samo zdrowie. Niestety, nie jest to do końca prawda. Smakowity rosołek, przygotowany przez mamę, też może zaszkodzić.

The Fat Panel, niezależny zespół lekarzy specjalistów i diabetyków zajmujących się walką z otyłością w Wielkiej Brytanii przeanalizował przepisy podawane w książkach kucharskich i ogłosił, że

Wiadomo, że kupne jedzenie jest pełne tłuszczów, cholesterolu, bezwartościowych kalorii i powoduje otyłość i po długim stosowaniu, także choroby układu krążenia.

Niedawno The Fat Panel wziął na swój warsztat przepisy słynnych szefów kuchni, którzy jak się okazało, promują krótką drogę ku nadwadze.

Dawka tłuszczu dla dorosłego człowieka to około 10 gramów w głównym posiłku (dla kobiet i dzieci to jakieś 6 gramów), a proponowane przepisy miały nawet po 40 gramów tłuszczu w jednej porcji!

Przerażające było to, że gotowanie według słynnych szefów kuchni, stało się sposobem na życie -

Jednak nie tylko gwiazdy kuchni są winne temu, że jemy po prostu za tłusto. Panuje powszechne przekonanie, że suto zastawiony stół, jedzenie treściwe i ciężkostrawne jest wyrazem troski pani domu o żołądki biesiadników. . Nikt nie może wstać od stołu z uczuciem niedosytu.

Podczas gdy w trakcie obiadu powinno się spożywać od 30 do 40 procent dziennej dawki tłuszczu, zwykle zjada się 100 procent na raz, co w tak dużej dawce jest trudne do przyswojenia przez organizm.

The Fat Panel postanowił przygotować pewien eksperyment: zaprosił do udziału w nim . Miały przez cały tydzień, dzień po dniu, rejestrować swoje główne posiłki, żeby specjaliści mogli obliczyć, ile tłuszczu przeciętnie spożywają.

*

Pierwsza rodzina to , która gotuje proste posiłki, często korzystając z resztek i kombinując z dostępnych produktów.

Ich przykładowe posiłki to:

- Kurczak smażony w bułce, ziemniaki w mundurkach polane masłem i sałata.

Zawartość tłuszczu: 15 gram na porcję

- Placek pasterski z mielonej wołowiny z gniecionymi ziemniakami z masłem, sałatka z brokułów i kalafiora

Zawartość tłuszczu: 8 gram na porcję

- Kurczak po chińsku z mlekiem kokosowym i ryżem

Zawartość tłuszczu: 28,7 grama na porcję

. Kobieta powinna podczas obiadu spożywać ok. 6 gram tłuszczu – ta pani domu często zjada całodzienną dawkę tłuszczu za jednym zamachem.

zastąpić masło roślinną oliwą, lub taką z oliwek z pierwszego tłoczenia, a zamiast śmietany używać jogurtu naturalnego. Częściej używać mięsa indyczego zamiast mielonego wołowo-wieprzowego. Rodzina je za mało warzyw

Druga rodzina to . Ellen lubi wzorować się na przepisach Jamiego Olivera i przykłada wagę do tego, co je jej rodzina. Stara się aby miska z owocami zawsze była pełna. Unika czerwonego mięsa i pełnotłustego mleka.

Ich przykładowe posiłki to:

- Skrzydełka kurczaka w panierce z jajek i bułki tartej, pieczone na oleju ziemniaki i brokuły. Do tego naleśniki.

Zawartość tłuszczu: 10, 2 grama na porcję

- Placek z dorsza według Jamiego Olivera, gotowane: ziemniaki, jaja, szpinak, marchew, oliwa, śmietana i parmezan

Zawartość tłuszczu: 22 gram na porcję

- Pieczona wołowina, Yorkshire pudding, pieczone ziemniaki i warzywa w sosie, jabłka z kruszonką i lody na deser

Zawartość tłuszczu: 18,5 grama na porcję

Ellen wkłada w posiłki dużo pracy, ale podobnie, jak Clare gotuje za tłusto. Czasem uda jej się trzymać normy, ale głównie przekracza ją kilkakrotnie. Tak bardzo stara się, żeby posiłki były interesujące w smaku, że robi to kosztem zdrowia.



A przecież zdrowe jedzenie nie musi być niesmaczne. Zamiast parmezanu można użyć cheddara, który jest dość niskotłuszczowy.

Wybrane rodziny były dość reprezentatywne dla brytyjskiej społeczności, na tyle, żeby po ich posiłkach można było stwierdzić jak mniej więcej odżywia się typowa rodzina w Anglii.

Jemy już takie warzywa, jak gotowane brokuły czy szpinak, ale ciągle mamy problem z tym, żeby nie okraszać ziemniaków suto tłuszczem i skwarkami, nie potrafimy też zabielać zupy jogurtem.

Polakom, a w zasadzie Polkom, radzimy też więcej gotować na parze lub piec w folii, w piekarniku, przestawić się trochę na ryby i ograniczyć porcje. W Polsce zwykle zjada się o 50 procent więcej niż wystarczyłoby do zaspokojenia głodu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj