PRZEPISY PEŁNE TŁUSZCZU

The Fat Panel, niezależny zespół lekarzy specjalistów i diabetyków zajmujących się walką z otyłością w Wielkiej Brytanii przeanalizował przepisy podawane w książkach kucharskich i ogłosił, że reklamowane jako zdrowe, domowe posiłki wcale nie są tak zdrowe, jak mogłoby się wydawać.

Wiadomo, że kupne jedzenie jest pełne tłuszczów, cholesterolu, bezwartościowych kalorii i powoduje otyłość i po długim stosowaniu, także choroby układu krążenia. Do tej pory jednak uważano, że odżywianie się w domu może nas przed tym uchronić.

SZEFOWIE KUCHNI SPRZEDAJĄ OTYŁOŚĆ

Niedawno The Fat Panel wziął na swój warsztat przepisy słynnych szefów kuchni, którzy jak się okazało, promują krótką drogę ku nadwadze. Słynne ciasta czy desery Nigelli Lawson czy pieczenie Gordona Ramsaya miały przekraczoną dzienną dawkę tłuszczu przeznaczoną dla dorosłego mężczyzny. I to często dwukrotnie!

Dawka tłuszczu dla dorosłego człowieka to około 10 gramów w głównym posiłku (dla kobiet i dzieci to jakieś 6 gramów), a proponowane przepisy miały nawet po 40 gramów tłuszczu w jednej porcji!

Przerażające było to, że gotowanie według słynnych szefów kuchni, stało się sposobem na życie - drogowskazem, który zaczął być stosowany bezkrytycznie, odkąd takie osoby jak Nigella stały się idolami mas.

PEŁNE BRZUCHY, PEŁNE SERCA

Jednak nie tylko gwiazdy kuchni są winne temu, że jemy po prostu za tłusto. Panuje powszechne przekonanie, że suto zastawiony stół, jedzenie treściwe i ciężkostrawne jest wyrazem troski pani domu o żołądki biesiadników. Im obficiej i bardziej tłusto, tym lepiej. Nikt nie może wstać od stołu z uczuciem niedosytu.

Podczas gdy w trakcie obiadu powinno się spożywać od 30 do 40 procent dziennej dawki tłuszczu, zwykle zjada się 100 procent na raz, co w tak dużej dawce jest trudne do przyswojenia przez organizm.

JADŁOSPIS POD LUPĄ

The Fat Panel postanowił przygotować pewien eksperyment: zaprosił do udziału w nim dwie rodziny. Miały przez cały tydzień, dzień po dniu, rejestrować swoje główne posiłki, żeby specjaliści mogli obliczyć, ile tłuszczu przeciętnie spożywają.

* Clare

Pierwsza rodzina to recepcjonistka Clare z dwójką dzieci i mężem hydraulikiem, która gotuje proste posiłki, często korzystając z resztek i kombinując z dostępnych produktów.

Ich przykładowe posiłki to:

- Kurczak smażony w bułce, ziemniaki w mundurkach polane masłem i sałata.

Zawartość tłuszczu: 15 gram na porcję

- Placek pasterski z mielonej wołowiny z gniecionymi ziemniakami z masłem, sałatka z brokułów i kalafiora

Zawartość tłuszczu: 8 gram na porcję

- Kurczak po chińsku z mlekiem kokosowym i ryżem

Zawartość tłuszczu: 28,7 grama na porcję

Werdykt: za tłusto. Kobieta powinna podczas obiadu spożywać ok. 6 gram tłuszczu – ta pani domu często zjada całodzienną dawkę tłuszczu za jednym zamachem.

Rady dietetyka: zastąpić masło roślinną oliwą, lub taką z oliwek z pierwszego tłoczenia, a zamiast śmietany używać jogurtu naturalnego. Częściej używać mięsa indyczego zamiast mielonego wołowo-wieprzowego. Rodzina je za mało warzyw

* Ellen

Druga rodzina to 40-letnia Ellen z trójką już podrosłych dzieci i mężem inżynierem. Ellen lubi wzorować się na przepisach Jamiego Olivera i przykłada wagę do tego, co je jej rodzina. Stara się aby miska z owocami zawsze była pełna. Unika czerwonego mięsa i pełnotłustego mleka.

Ich przykładowe posiłki to:

- Skrzydełka kurczaka w panierce z jajek i bułki tartej, pieczone na oleju ziemniaki i brokuły. Do tego naleśniki.

Zawartość tłuszczu: 10, 2 grama na porcję

- Placek z dorsza według Jamiego Olivera, gotowane: ziemniaki, jaja, szpinak, marchew, oliwa, śmietana i parmezan

Zawartość tłuszczu: 22 gram na porcję

- Pieczona wołowina, Yorkshire pudding, pieczone ziemniaki i warzywa w sosie, jabłka z kruszonką i lody na deser

Zawartość tłuszczu: 18,5 grama na porcję

Werdykt: Ellen wkłada w posiłki dużo pracy, ale podobnie, jak Clare gotuje za tłusto. Czasem uda jej się trzymać normy, ale głównie przekracza ją kilkakrotnie. Tak bardzo stara się, żeby posiłki były interesujące w smaku, że robi to kosztem zdrowia.

ZDROWE MOŻE BYĆ SMACZNE

A przecież zdrowe jedzenie nie musi być niesmaczne. Zamiast parmezanu można użyć cheddara, który jest dość niskotłuszczowy. Zamiast pieczenia w tłuszczu, można spróbować gotowania na parze.

Wybrane rodziny były dość reprezentatywne dla brytyjskiej społeczności, na tyle, żeby po ich posiłkach można było stwierdzić jak mniej więcej odżywia się typowa rodzina w Anglii. W Polsce byłoby podobnie.

Jemy już takie warzywa, jak gotowane brokuły czy szpinak, ale ciągle mamy problem z tym, żeby nie okraszać ziemniaków suto tłuszczem i skwarkami, nie potrafimy też zabielać zupy jogurtem. Główne błędy obiadowe Polaków to ziemniaki, które tylko z rzadka zastępujemy ryżem czy makaronem – a wtedy i tak dodajemy do nich tłuste sosy.

Polakom, a w zasadzie Polkom, radzimy też więcej gotować na parze lub piec w folii, w piekarniku, przestawić się trochę na ryby i ograniczyć porcje. W Polsce zwykle zjada się o 50 procent więcej niż wystarczyłoby do zaspokojenia głodu. Wedle zasady, że nic nie może się zmarnować a talerz powinien być pusty. Inaczej gospodyni poczuje się dotknięta.