Dlaczego kobiety się malują?
Poprawianie urody za pomocą makijażu nie jest rzeczą nową. "Waćpanna je sobie pewnie węgielkiem przypalonym malujesz" – mówił Kmicic swojej ukochanej Oleńce, gdy patrzył na jej kruczoczarne brwi (w końcu była przecież blondynką). Oleńka co prawda z oburzeniem zapierała się przed tymi niecnymi insynuacjami, co nie zmienia faktu, że swoje walory panie podkreślają od dawien dawna. Tylko po co?
- Kiedy makijaż i pielęgnacja są niebezpieczne
- Kłamliwe spojrzenie uwodzicielki
- Seksapil można sobie domalować
- Idealna twarz bez skalpela
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wielu mężczyzn głowi się nad tym, co sprawia, że jesteśmy w stanie poświęcić cenne poranne, wykradzione snowi godziny, na misterne zabiegi podkreślania urody. Odpowiedzi na zlecenie kosmtycznej firmy Kanebo zaczęli szukać badacze z Kraju Kwitnącej Wiśni. Zespół pod przewodnictwem Dr Kena Mogi odkrył, że tajemnica tkwi w naszym mózgu. Naukowcy zeskanowali mózgi badanych kobiet i przyglądali się aktywności tzw. jądra ogoniastego.
Mówi się, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko niezadbane. Badania Japończyków wskazują jednak, że odpowiedzi nie należy szukać tylko w zupełnie świadomej potrzebie podobania się sobie i innym. Okazuje się, że najważniejszy jest moment radosnego oczekiwania na korzystne rezultaty naszych działań. Kiedy patrzymy w lustrze na swoją nieumalowaną jeszcze twarz, zaczynamy przewidywać i wyobrażać sobie, jak będziemy błyszczeć w oczach innych po sfinalizowaniu naszych upiększających zabiegów. Pod wpływem tych fantazji aktywowany zostaje obszar mózgu odpowiedzialny za uczucie przyjemności - tak zwany układ nagrody - i zalewa nas fala dopaminy, czyli hormonu szczęścia, wprawiającego w rozkoszne uczucie przyjemności.
- W makijażu zawiera się mieszanka oczekiwań, ambicji i dodawania sobie odwagi. W istotny sposób przyczynia się to do budowania relacji z innymi i uczucia zadowolenia u samych kobiet - mówi Keishi Saruwatari z firmy Kanebo dziennikowi The Daily Telegraph. Sprawa jest więc bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!