Smutek, który ogarnia nas jesieną określamy mianem "sezonowa depresja". Związany jest on ze zmniejszającą się ilością światła. Im krótsze dni, tym coraz mniej energii w ciele. Nasze ciała wydzielają mało hormonów: czujemy się zmęczeni, niewyspani, smutni. Dodatkowo w chłodne dni mało przebywamy na powietrzu, wiele godzin spędzając w niedotlenionych i przesuszonych od ogrzewania pomieszczeniach. Także uboga w witaminy, mikroelementy i przeciwutleniacze dieta obniża naszą energię. Im dłużej to trwa, tym większy spadek aktywności.
Zimą korzystamy z zapasów nagromadzonych latem, aż do następnej wiosny, kiedy to następuje tzw. wiosenne przesilenie organizmu. Niektóre osoby dobrze sobie radzą jesienią i zimą, a zmęczenie dopada je dopiero wiosną. Inne właśnie jesienią czują się najgorzej, gdyż jesienna aura związana z niskim ciśnieniem atmosferycznym, częstymi deszczami i koniecznością powrotu do zwykłych zadań po urlopie i wakacjach działa na nie przygnębiająco.
Rozmaite formy aktywności, ruchu, zabawy - najlepiej w gronie przyjaciół - sprzyjają polepszaniu samopoczucia, tak samo jak ciekawa, smaczna i zdrowa kuchnia. Nie polecam tłustych, ciężkich, wysoko węglowodanowych i słodkich potraw ani napojów, gdyż poprawiają samopoczucie tylko na chwilę, by po pewnym czasie zwiększyć depresję. Jeśli już wieczory przed telewizorem - to tylko z dobrą komedią, jak wiadomo śmiechoterapia jest dobra na wszystko! Polecam aromaterapeutyczne kąpiele z pianką - rozgrzeją i wprowadzą we wspaniały nastrój. Nie zapominajmy o słuchaniu dobrej muzyki, bo ulubiona piosenka może poprawić nastrój w ponury dzień. Inne małe, drobne przyjemności każdego dnia mile widziane.
Przy małym obniżeniu nastoju i zmęczeniu, można samemu zadbać o siebie. Jeżeli jednak objawy znacząco przeszkadzają lub nawet uniemożliwiają codzienne funkcjonowanie w domu i w pracy, a utrzymują się ponad trzy tygodnie, to warto udać się po poradę do psychologa lub psychiatry.
Naszym działaniem zapobiegającym powinno być zadbanie o zdrową i bogatą w kwasy omega-3 i kolorowe warzywa dietę, dużo ruchu na świeżym powietrzu, nawet w chłodne dni, jakieś inne formy ruchu, które pomogą w wydzielaniu dopaminy i serotoniny - hormonów odpowiedzialnych za dobre samopoczucie. Warto także zadbać o dobre, jasne oświetlenie w miejscu pracy i w domu, to także pozwoli przetrwać ponure i ciemne jesienne i zimowe dni.
Przyspieszone bicie serca, rumieniec na twarzy, szybki oddech, buzowanie hormonów… Czemu nie! Miłość i seks poprawiają funkcjonowanie całego organizmu, zmieniają spojrzenie na świat. Tylko trzeba upewnić się czy nikogo przy okazji nie skrzywdzimy, bo później wyrzuty sumienia i poczucie winy mogą przyprawić nas o prawdziwą depresję a nie tylko sezonową.
Oczywiście! Wesoły wypad po sklepach z przyjaciółkami, dużo ruchu podczas przymierzania ubrań, zabawa i śmiech - jak najbardziej!
Polecam "zastrzyk” witamin, dobrego humoru i pozytywnego myślenia, który na pewno uodporni przed nadchodzącymi krótkimi, szarymi dniami! Innych niestety nie ma.
Rozmowa z Martą Zielke, psychologiem, terapeutką specjalizującą się w walce z depresją.