Dezodorant nie jest odkryciem naszych czasów. Był stosowany już kilka tysięcy lat temu w Chinach, a potem w starożytnym Rzymie. I musi obowiązkowo znaleźć się w naszej łazience.

Najlepiej stosować go zaraz po kąpieli, na suchą skórę. Skutecznie neutralizuje przykrą woń, która powstaje w wyniku działania bakterii i rozkładania się potu.

Minusem dezodorantów jest to, że ich skuteczność jest ograniczona (działają najczęściej jedynie przez kilka godzin). Jeśli mamy problem z nadmiernym poceniem się lub regularnie trenujemy sporty, najlepiej stosować dezodoranty antyperspiracyjne, które nie tylko neutralizują zapach potu, ale dodatkowo hamują działanie gruczołów potowych. Dzięki tlenkowi glinu kosmetyki zmniejszają ich aktywność i zwężają ich ujścia.

Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że większość lekarzy ostrzega, że antyperspiranty mogą być również szkodliwe dla zdrowia. Twierdzą, że na skutek tego, że pod pachami nie wydziela się pot, "gromadzą się toksyny", co może prowadzić do groźnych chorób. Inni znowu tłumaczą, że gruczoły potowe mamy przecież niemal na całym ciele, a stosując antyperspirant, "usypiamy" tylko ich niewielką część. Skóra po ich użyciu jest sucha przez wiele godzin. To, czy są w sztyfcie, czy aerozolu, nie ma żadnego znaczenia.

Galeria dezodorantów:

1. Soraya soft, orzeźwiająco-cytrynowy, 8 zł

2. Perfecta, drzewo sandałowe, ok. 10 zł

3. Nivea, Pure Sensible, ok. 14 zł

4. Fa Natural & soft, White Tea, ok. 9 zł

5. Fa Purple Passion, ok. 9 zł

6. Fa Rice Dry, ok. 9 zł

7. Dove, anty-aging, do skóry dojrzałej, 13 zł