Człowiek ma taką przewrotną naturę, że uwielbia się oszukiwać. Szczególnie w kwestiach, które wymagają od nas żelaznej dyscypliny, jak na przykład odchudzanie. A nic chyba głupszego - przecież nic na tym nie zyskamy. No, może oprócz kilku zbędnych kilogramów. Oto najczęstsze wymówki, przez które zdaniem dietetyków dieta przestaje spełniać swoją funkcję.

Zasłużyłam na prezent

Jesteś pewna? A co jest fajnego w dodatkowym centymetrze w biodrach? Nie lecz smutku jedzeniem. W ten sposób zamiast poprawiać humor, fundujesz sobie wyrzuty sumienia. Jeśli masz chandrę, lepiej kup sobie okulary przeciwsłoneczne, fajny ciuch, idź na spacer. Zajadanie się smakołykami wcale nie pociesza.

Przecież nie jadłam śniadania

Nic gorszego nie można sobie zrobić. Nie jedząc rano, wcale nie zaoszczędziłaś na kaloriach. Obniżyłaś tylko swój metabolizm, wiec kolejny posiłek zmagazynujesz jako sadełko. Zapominając o śniadaniu, nie masz prawa zapychać się chipsami i cukierkami przed obiadem. Jedz regularnie zrównoważone posiłki. Walcz z pokusami.

Karmią za darmo

Każdy pączuś zjedzony w pracy w tłusty czwartek kosztuje cię tak naprawdę trzy razy więcej. Przecież płacisz nie tylko za kalorie wprowadzane do swojego organizmu, ale także za ich spalanie. Nie wierzysz? Podziel koszty karnetu na siłownię przez liczbę dni, które na niej spędzasz. Jeśli ćwiczysz regularnie, to około 10 zł za dzień, który będziesz musiała poświęcić na pozbycie świątecznego ciasteczka. Lepiej za każdym razem, gdy odmówisz sobie takiej przekąski, wrzuć złotówkę do skarbonki. Ciekawe, ile miesięcznie uzbierasz? Tylko kup za to coś zdrowego!

Niegrzecznie będzie odmówić

Co za szantaż! Koleżanka z pracy, mama lub przyjaciółka częstują cię czymś kalorycznym? Głupio ci odmówić, choć nawet nie jesteś głodna. Poproś bliskich, by wspierali cię w twojej walce, a nie rzucali kłody pod nogi. Jeśli sytuacja wymaga większej finezji, pochwal kucharkę i obiecaj, że za chwilę spróbujesz.

Kino bez popcornu to nie to samo

Jeśli źle się bawisz, nie jedząc, może nie warto marnować czasu? Popracuj nad nowym odruchem Pawłowa. Wymyśl jakiś zdrowy nawyk kinowy lub imprezowy. Baw się wcinając marchewki, jabłka lub suszone owoce. Możesz też popracować nad silną wolą i spóbować wytrzymać dwie godziny bez przekąski. To wbrew pozorom wcale nie jest takie trudne.

W zestawie jest taniej

Gigantyczna cola i dwa hamburgery kosztują mniej? Bynajmniej. Twój cel to przestać obżerać się na potęgę. Nie musisz jeść na zapas, pożywienie jest u nas dostępne dwadzieścia cztery godziny na dobę. Zapłacisz więcej, ale ciebie będzie mniej. Co się bardziej opłaca?

Nie może się zmarnować

Niełatwo wyrzucać jedzenie, to jasne. Lepiej zutylizować je we własnym żołądku. Od zawsze słyszymy przecież, że dzieci w Afryce głodują. To jednak szkodliwa taktyka psychologiczna naszych rodziców. Tak naprawdę przejadanie się to marnotrawstwo. Lepiej przygotowywać małe porcje, kupować mniej, wtedy nie będzie się nic wyrzucać.

No przecież jest święto

Czemu każde spotkanie to okazja do obżarstwa? Jedzenie to paliwo dla organizmu, a nie zabawka. Skup się na konwersacji, a może jakaś cenna myśl nakarmi twój umysł.

Przekąska nikomu nie zaszkodzi….

Wręcz przeciwnie. Każde dodatkowe sto kalorii dziennie to pięć zbędnych kilogramów rocznie. Ciało to najdokładniejsza maszyna świata: możesz udawać, że nie skubnęłaś tego batonika, ale twój organizm nie przepuści żadnej kalorii. Nie szukaj wymówek, skup się na walce z pokusami. Jeśli wygrasz, będziesz z siebie dumna.

Zdrowa dieta jest skomplikowana i droga

Jemy źle z lenistwa - porównaj cenę dwóch przekąsek: chipsy kontra jogurt i jabłko. Kosztują przecież tyle samo. A ta pierwsza jest niezdrowa i trudniej ją spalić. Znowu koszty rosną, a jeszcze trzeba pokonać lenistwo. Zrób listę 20 tanich, zdrowych przekąsek: korzystaj z niej, kiedy czujesz głód.