Umiar to wielka cnota. Miłośnicy opalonej skóry zdają się go jednak nie znać. Wielką Brytanię bulwersuje ostatnio sprawa trzynastolatka, który za jednym razem spędził 21 minut w kabinie opalającej. Nie w zwykłej, tylko w turbo, w której nie powinno się przebywać dłużej niż 5-10 minut. Efekt to poparzenia, blizny, a w przyszłości - widmo czerniaka. Według badań Światowej Organizacji Zdrowia, u osób, które przed 35. rokiem życia często korzystają z łóżek opalających, ryzyko tej choroby wzrasta o 75 proc. Skąd taki pomysł u nastolatka? Chciał pewnie wyglądać jak gwiazdor, słyszał, że w ten sposób pozbędzie się trądziku. I uzależnił się od wizyt w solarium - chodził do niego trzy razy dziennie. Tanoreksja (od ang. tan, opalać), czyli chorobliwe uzależnienie od opalania, to bardzo popularna choroba. Tanorektyk myśli, że jest za blady, tak jak anorektyk - za gruby.

Skąd my to znamy? W Polsce syndrom "solarki" to norma. W większości programów telewizyjnych, teledysków i reklam promuje się opalezniznę. Katarzyna Skrzynecka, Ewa Szabatin oraz Agnieszka Włodarczyk nie pokazują się z bladoróżową skórą - są zawsze strzaskane na heban. Pytanie, czy to nie jest właśnie promocja tanoreksji? A na ulicach straszą młode dziewczyny, wyglądające jak własne babcie. Uświadommy sobie wreszcie: solarium to nie jest zabieg kosmetyczny!

Potwierdza to wyznanie Denise Van Outen, młodej brytyjskiej gwiazdy MTV i BBC, która powiedziała, że jako nastolatka była uzależniona od solarium. Ma z tego powodu ubytki w pigmencie, blizny. Najbardziej je widać na policzkach i czole. By je ukryć, mocno się maluje. "Mając osiemnaście lat, chodziłam na solarium, bo nie wiedziałam, jakie będą konsekwencje. Teraz za to płacę" - powiedziała w wywiadzie dla magazynu "Now”.

Na całym świecie lekarze są przerażeni, ile osób jest w stanie poświęcić zdrowie dla ciemniejszego odcienia skóry. Rzecznik Instytutu Onkologii w Wielkiej Brytanii marzy o ograniczeniu liczby łóżek opalających. "Chcielibyśmy, by jak najmniej ludzi z nich korzystało - szczególnie młodych".

W Polsce problem tanoreksji jest znany dermatologom - interniści raczej go ignorują. A przecież widząc wysuszoną jak śliwka dziewczynę, należałoby reagować natychamiast. Dla jej zdrowia fizycznego i psychicznego.

Lepiej wybierz samoopalacz

1. Balsam brązujący ActiveBody z wyciągiem z orzecha włoskiego, Kolastyna, 12 zł

2. Rozświetlający balsam do ciała, Skin So Soft Satin Glow Airbrush Spray, Avon, 22,90 zł

3. Krem samoopalający do twarzy i ciała Tinted Self Tan Cream, Oriflame, 34,90 zł

4. i 5. Krem i mleczko samoopalające z serii beBronze, Avon, 12,90 zł i 22,90 zł

6. Mus samoopalający do twarzy i ciała, Lirene, ok. 18 zł

7. Nawilżający samoopalacz Auto-Bronzant, Declor, ok. 120 zł