Ostra brunetka kontra długowłose blondynki
Odwieczna wojna brunetki kontra blondynki wciąż trwa. Okazuje się, że kolor włosów może być orężem w walce o niezależność, a ciemne włosy synonimem buntu niezależności. Rihanna wyznała światu, jak udało się jej pokonać dominację nudnych blondynek.
- Precz z tym wąsikiem!
- Naturalny wygląd kluczem do sukcesu
- Uroda Salmy Hayek nie jest naturalna
- Tajemnica urody Magdaleny Walach
- Pragniesz ust Angeliny? To niebezpieczne!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Młodziutka gwiazda z Barbadosu bardzo szybko zrobiła karierę. W najnowszym wywiadzie dla "Gardiana" wyznała, że na początku niewiele wiedziała o branży i świecie. "Nie miałam nic do powiedzenia”.
Wytwórnia Def Jam decydowała nie tylko o tym, co Rihanna będzie śpiewać, ale także - jak ma wyglądać. To dlatego na początku kariery była słodką dziewczynką z długimi, rozjaśnionymi włosami. Piosenkarka nie czuła się z tym dobrze.
"Cały świat miał długie, kręcone, jasne włosy. Ciara, Beyoncé, Mariah, Christina Milian. Każda wyglądała tak samo. Więc obcięłam włosy”.
Jednak wytwórnia wciąż kazała doczepiać jej treski i zlecała robienie pasemek. Przy produkcji kolejnej płyty Rihanna nie wdawała się w niepotrzebne dyskusje. "Obcięłam włosy na krótko, pofarbowałam na czarno, weszłam do studia robić muzykę po swojemu”.
Dziś - utożsamiając się chyba z tytułem swojej trzeciej, najbardziej autorskiej płyty "Good Girl Gone Bad” (czyli "Grzeczna dziewczynka psoci") - Rihanna wyznaje: "Podoba mi się ta fryzura - ostra, rebeliancka. Nie lubię być przewidywalna. Żadnych stereotypów”.
Świat woli blondynki, czyli przeciw komu zbuntowała się Rihanna



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!