Niebezpieczne tycie świata
Świat jest zagrożony przez epidemię nadwagi i otyłości, która może załamać system opieki zdrowotnej w wielu krajach - alarmuje ogłoszony dziś raport międzynarodowego zespołu kardiologów i diabetologów. Tylko Stany Zjednoczone wydały w ubiegłym roku na leczenie chorób spowodowanych przez nadmierne kilogramy aż 120 mld dol. A suma ta będzie tylko rosła.
- Życie po diecie
- Pigułka na odchudzanie zamiast operacji
- Polskie dzieci tyją w zastraszającym tempie
- Otyłość trzeba leczyć
- Chudzi i głodni Kubańczycy zdrowsi od Amerykanów
- Nowa Zelandia nie wpuszcza grubasów
- Wibracje odchudzają myszy
- Spróbuj ukoić zbyt wrażliwe jelito
- Otyłość i ciąża nie idą w parze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tak szczegółowego badania jeszcze nie było. Lekarze zważyli oraz przebadali ponad 168 tys. osób na pięciu kontynentach. Wyniki ich prac są wstrząsające: nadwagę lub otyłość wykryto bowiem u większości badanych. "Tego faktu nie można dłużej ukrywać. Nadmierna waga jest już ogólnoświatowym problemem" - podsumowuje szefowa projektu Beverley Balkau. Wyniki prac ukazują się dziś w piśmie "Journal of American Heart Association".
Nadwagę wykryto u 40 proc. mężczyzn i 30 proc. kobiet. Otyość, jeszcze groźniejsza pod względem zdrowotnym, również ma globalny zasięg - zdiagnozowano ją u 27 proc. pań i 24 proc. panów. "Wystarczy mieć o 14 - 15 cm więcej w pasie, żeby ryzyko wystąpienia chorób serca wzrosło nawet o 35 - 40 proc. Zbędne kilogramy przyczyniają się także do cukrzycy i rozwoju chorób nowotworowych" - ostrzega Balkau.
Badanie przeprowadzone w 63 krajach dowodzi także, że dziś zacierają się różnice między bogatymi a biednymi. "Chiny, w których kwitnie moda na fast food, szybko doganiają otyłe kraje Zachodu" - opowiada DZIENNIKOWI Tim Armstrong, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia. "Z kolei w Afryce tyją mieszkańcy miast, niezależnie od poziomu zamożności w danym kraju. W jednych kulturach otyłość to nadal tradycyjny symbol statusu, a w innych staje się ona efektem niezdrowego, siedzącego trybu życia" - dodaje.
Zbędne kilogramy na całym świecie zaczynają przygniatać gospodarkę. " USA muszą ponosić dodatkowe koszty na karetki czy sale gimnastyczne przystosowane dla osób o dużej masie" - mówi DZIENNIKOWI Neville Rigby z International Obesity Task Force (IOTF). "Otyli częściej chorują i biorą więcej zwolnień, a w Wielkiej Brytanii pracodawcy muszą za nich pacić większe składki na ubezpieczenie zdrowotne. Otyłość szkodzi więc konkurencyjności gospodarki, a tracimy na tym my wszyscy" - dodaje.
Rigby wylicza, że w zeszłym roku na problemy związane z otyłością tylko USA wydały 120 mld dol. To rosnące zagrożenie dla innych pacjentów, bo na ich leczenie zostaje coraz mniej pieniędzy. To także poważne zagrożenie dla budżetów, bo jeśli fali otyłości się nie powstrzyma, suma ta będzie rosła, grożąc bankructwem szpitali. Tak będzie także w innych państwach. "Ciągle pokutuje przekonanie, że otyłość to prywatna sprawa, podczas gdy jest to problem społeczny, z którym trzeba walczyć równie stanowczo jak z paleniem. Najwyższy czas rozpocząć tę walkę" - przekonuje Rigby.
Autorzy raportu apelują do światowych rządów, aby promowały sport oraz zdrowe odżywianie. W Stanach Zjednoczonych już w latach 80. pojawił się pomysł "podatku od kalorii", który miałby objąć jedzenie przesłodzone i tłuste. W 2003 r. pomysł wprowadzenia takiego podatku poparła nawet Światowa Organizacja Zdrowia, a Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne proponowało, aby był to podatek VAT w wysokości 17,5 proc. Nie udało się go wprowadzić, ale władze Szkocji zakazały podawania śmieciowego jedzenia w szkolnych stołówkach, a w całej Wielkiej Brytanii - ustawowo ograniczono jego reklamę skierowaną do dzieci.
"Sam podatek od wysokokalorycznego jedzenia to wciąż za mało" - przekonuje w rozmowie z DZIENNIKIEM Tim Armstrong. Jego zdaniem państwa powinny walczyć z otyłością oraz
nadwagą wszystkimi dostępnymi środkami, zachęcając obywateli do uprawiania sportu i zdrowej diety, a producentów żywności do zmniejszenia produkowanych porcji.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!