Szczupła przed wspólnym zamieszkaniem? To może się zmienić! Jak przekonują naukowcy z Uniwersytetu Queensland, panie, które mieszkają z partnerem bardziej przybierają na wadze niż ich mieszkające samotnie koleżanki. Już po ślubie widać efekty tej zależności, a po pojawieniu się potomstwa kobiety tyją jeszcze bardziej.

Oto wnioski z badania wykonanego na próbie ponad 6 tys. Australijek, opublikowanym w „American Journal of Preventive Medicine”. Podczas 10 lat trwania badań kobiety (początkowo mające od 18 do 23 lat) regularnie odpowiadały na zawarte w specjalnych kwestionariuszach pytania dotyczące wzrostu, masy ciała, poziomu wykształcenia, aktywności fizycznej, palenia papierosów, picia alkoholu stosowania różnych leków oraz innych kwestii zdrowotnych. To pozwoliło prześledzić zmiany, jakie dokonywały się w ich ciałach.

JEST SZCZUPŁA? TO SIĘ ZMIENI!

Badanie wykazało, że na przestrzeni tych 10 lat panie znacząco przybierały na wadze. Kobieta o masie ok. 63 kg przybierała na wadze 7 kg, gdy zamieszkała z partnerem, a aż 9 kg, gdy oprócz partnera miała też dziecko. Kobiety bez partnerów i bez dzieci również tyły, ale mniej – ok. 5 kg.

czytaj dalej...


Skąd taka zmiana w budowie kobiet? Naukowcy większą, niż do metabolizmu wagę przywiązują do zmiany stylu życia, jaki następuje po zamieszkaniu z ukochanym. „Przybieranie na wadze zaczynało się najwyraźniej po zamążpójściu, a sytuacja pogarszała się jeszcze po urodzeniu pierwszego dziecka" – zaznacza dr Wendy J. Brown, jedna z autorek pracy. Na pocieszenie trzeba dodać, że tak druzgocący na figury pań wpływ miała tylko pierwsza ciąża – późniejsze nie robiły większej różnicy…

ŚNIADANIA, OBIADKI, DESERKI I KOLACYJKI

Sekretem jest kuchnia. Pojawienie się partnera w gospodarstwie domowym sprawia, że kobiety zaczynają przygotowywać regularne posiłki dla ukochanych i siłą rzeczy same więcej jedzą. Siłą rzeczy mężatki zmuszone są zastąpić niejednokrotnie ulubiony jogurt czy kanapkę solidniejszym posiłkiem, którego wymaga organizm mężczyzny. Z kolei pojawienie się dziecka często ogranicza czas zmuszając do rezygnacji z samodzielnie przyszykowanych dań na rzecz półproduktów lub produktów gotowych ze sklepów bądź barów. Są to zwykle dania mniej wartościowe, a bardziej kaloryczne. Niedostatek czasu często wiąże się również z rezygnacją z aktywności fizycznej w postaci np. regularnych sesji w siłowni. Ostatnim wrogiem figury świeżo upieczonych mam jest konieczność nocnego wstawania do maleństwa. Naturalne w tej sytuacji niedobory snu według nowych badań zwiększają ryzyko tycia.

czytaj dalej...




WESOŁE JEST ŻYCIE SINGIELKI

Na drugim końcu kontinuum są singielki. Ich sytuacja pod względem dbałości o figurę jest zdecydowanie bardziej komfortowa. Mają pełną swobodę w doborze produktów na posiłki i czasie, gdy je spożywają. Spokojnie mogą zadowalać się jogurtem z musli i w każdej chwili mogą zdecydować się na dietę – bez pokus w postaci przygotowywanych reszcie rodziny obiadów. Dysponują większą ilością czasu wolnego, który mogą rozdysponować na dbanie o urodę i ćwiczenia. A perspektywa umawiania się na randki zapewnia im stosowną do tego motywację. Tak więc uwaga singielki! Matki i żony również mają wam czego zazdrościć.