Choć kwota, jaką trzeba mieć na zbyciu, żeby kupić taki pasek, zwala z nóg, to jednak trzeba przyznać, że twórca tego cacka jest prawdziwym mistrzem w tym, co robi. Stuart Hughes, bo o nim mowa, nie bez przyczyny nazywany jest królem Midasem. Ten światowej sławy projektant ekskluzywnych gadżetów czego by nie dotkną - zamienia w złoto. I nieważne, czy będzie to zegarek czy telefon (tak na marginesie: jego propozycja iPhone’a 3G wykonana jest w całości z 22-karatowego czystego złota, a logo Apple wysadzone jest 53 specjalnie wyselekcjonowanymi małymi diamentami; Cena? Jedyne 113 tys. zł. >>> Zobacz )

Szok, szokiem, ale faktem jest, że każdy przedmiot, który wyjdzie z rąk Hughesa stanie się w dosłownym tego słowa znaczeniu ekskluzywny i unikatowy. Podobnie rzecz ma się z tym oto paskiem.

To najnowsze dzieło angielskiego jubilera. Diamentowy pasek firmy Gucci jest najdroższym tego typu gadżetem na świecie. Klamra paska wykonana została z platyny, a podwójne G tworzące logo, jest ozdobione doskonałymi 30-karatowymi diamentami.

Nas na takie cacko nie stać. Ale jeśli wierzyć plotkom, znalazła się już osoba, która zamierza stać się posiadaczem tego ekskluzywnego produktu. Za tę przyjemność zapłaci jedyne 250 tys. dolarów, co po przeliczeniu na złotówki (przyjmując, że dolar kosztuje 3 zł) daje sumkę: 750 tys. złotych - no cóż, nic, tylko wydać na pasek...