Na wieczorny talk show u Conana O’Briena Gwyneth Paltrow założyła śliczną minisukienkę z ostatniej kolekcji Marca Jacobsa. Miała naturalny makijaż, lekko wyprostowane włosy i czarne botki.

TAKICH NÓG NIE CHCEMY OGLĄDAĆ

Byłaby to stylizacja idealna, gdyby nie to, że nogi Gwyneth odwracały uwagę od całej reszty ciała i tego, co mówiła. Depilacja jak widać już nie wystarczy, wchodzi nowa moda. Na występy w świetle kamer powinno się wysmarować nogi olejkiem, żeby na pewno każdy zauważył ich idealny wygląd. Nogi Gwyneth świeciły więc jak klejnoty królowej brytyjskiej, co wyglądało odrobinę niesmacznie dla telewidzów.

>>> Zobacz paskudne łydki Gwyneth

Natychmiast rozległa się miażdżąca krytyka tego pomysłu, jeszcze w przerwie nagrania zwrócono Paltrow uwagę, że jej nogi wyglądają fatalnie, jakby dopiero co walczyła w oliwce dziecięcej. Po reklamach aktorka starła tłustą warstwę i pojawiła się już z normalną skórą.

Potem wszystko zwaliła na swojego stylistę, który namówił ją do takiego małego eksperymentu. Ciało miało wyglądać lepiej… A występ ten był szczególnie ważny pod tym względem, ponieważ Gwyneth promowała tego dnia swoją świeżo otwartą ekskluzywną siłownię w Nowym Jorku, w której ćwiczyć można pod okiem trenerki gwiazd Tracey Anderson.

Żeby pokazać, że w kwestii fitness jest ekspertką, Gwyneth uczyła też Conana, jak ćwiczyć mięsnie pośladków. Na wizji…

_______________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Zobacz kobietę z najwęższą talią świata
>>> Szpilki, które mogą zabić
>>> Zobacz najbardziej aseksualnych kochanków