Dopasowana sukienka w cielistym kolorze i sandałki w podobnym odcieniu nude jako zestaw na imprezę znalazły niemal tylu samo zwolenników, co przeciwników.

Ci pierwsi chwalili blogerkę za odwagę do przełamywania utartych modowych schematów, prostotę stylu i idealną figurę.

Ci drudzy natomiast nie byli przekonani co do tego, że tak "codzienna" sukienka może nadawać się na jakąkolwiek imprezę - nawet na tzw. domówkę.

Oto tylko niektóre z krytycznych komentarzy.

"Nie jest to według mnie najlepszy wybór na noc sylwestrowa, chociaż fanką cekinów nie jestem…"

"Jakoś nie widzę się w sukience z golfem podczas zabawy sylwestrowej. Niestety ten look of the day mocno mnie zawiódł. Jak wszystkie wpisy ostatnio..."

"Nie, nie, nie, nie. Współczuję, strasznie się umęczysz bawiąc w tej kiecce..."

"Jeśli mam być szczera, to ogólnie podoba mi się, ale nie na sylwestra…., nawet, jeśli to domówka…, zbyt mocno wszystko się zlewa…"

"Tym razem jestem raczej na nie… Sukienka na Twojej figurze wygląda pięknie, ale sama stylizacja nietrafiona moim zdaniem. Wszystko zlewa się w jedną, nieco mdłą całość, kolor sukienki, buty, Twoja karnacja, paznokcie. Brakuje czegoś, co dodałoby tej stylizacji nieco wyrazistości, jak choćby inny kolor lakieru do paznokci czy „wyrazistsze” buty..."

"Taka sukienka nadaje się do pracy w zwykły poniedziałek.. na pewno nie na sylwestra. Ładnie wyglądasz, jak stoisz, ale jak będziesz w tym tańczyć, to się zapocisz..."

A jak Wy oceniacie stylizację Kasi?