- Było odwrotnie. To jej stylistka zwróciła się do nas - wyznała.

Czy uważa to za wielkie wyróżnienie?

- To normalna procedura, że do kraju, do którego udaje się prezydent ze swoją żoną, jest robiony research, która marka najbardziej pasuje do profilu prezydentowej - wytłumaczyła.

Czy pierwsza dama Stanów Zjednoczonych zabrała jej kreację ze sobą?