Córka prezydenta - jako jedna z nielicznych uczestniczek balu - postawiła w kreacji na czerwień. Dzięki temu jej prosta w kroju dopasowana suknia z asymetryczną górą mocno wyróżniała się na tle strojów koleżanek. Stylizację uzupełniała jedynie duża srebrna bransoleta i czerwona pomadka na ustach. To wszystko sprawiało, że zestaw idealnie wpisywał się w mody obecnie trend minimalistyczny i świetnie podkreślał jej perfekcyjną sylwetkę. Sama prezydentówna chyba jednak nie do końca była usatysfakcjonowana efektem, który osiągnęła, bo zdjęcie, na którym stoi obok koleżanek, skomentowała następującymi słowami: "Kiedy jesteś uosobieniem powiedzenia 'blady jak ścian(k)a', a obok Ciebie stanie mały murzynek (...) i kontrast aż bije po oczach". 

Trudno zaprzeczyć, że czerwień w wersji total look zdecydowanie częściej poleca się brunetkom, niż blondynkom, ale jednocześnie kolor ten wcale nie jest rzadkością w wieczorowych stylizacjach, więc jego wybór trudno jednoznacznie ocenić negatywnie. Tym bardziej, że wciąż na fali jest przełamywanie ustalonych modowych konwenansów, więc jeśli blondynka ma ochotę wystąpić przy wyjątkowej okazji w czerwieni, ma do tego pełne prawo - bez względu na karnację!

Niestety, nie wszyscy komentujący zdjęcia Kingi myślą podobnie.

Ktoś napisał: "Wszystkie na czarno Ona na czerwono, wyróżnia się, to prawda, ale po co? ciało blade, nieprzyjemne, szkoda mi Jej, ma przerąbane".

Inna komentująca zdjęcie studentek z partnerami stwierdziła: "O wiele lepiej wyglądają trzy, uśmiechnięte pary stojące od lewej. Ostatnia para to manekiny z twarzami bez wyrazu. Ciekawe jak się tańczyło w tej sukni?"

Jeszcze inna internautka podsumowała: "Po mamie ma też wyraz twarzy królowej śniegu - no ja wolałabym bawić się z tymi koleżankami obok jednak!"

Czy Wy też macie wrażenie, że Kinga z partnerem odstaje od reszty towarzystwa i niepotrzebnie chciała wyróżnić się strojem?