Aby przewidzieć, które ze stylów, kolorów czy form będą królować tej wiosny, dobrze mieć rozeznanie w światowej modzie, z której potem inspiracje czerpią sieciówki.

W zasadzie prekolekcje rzeczy, które wszyscy będą nosić za parę miesięcy, my już mamy kupione na wyprzedażach. Ale to jest dla tych, którzy faktycznie trochę w tym siedzą i ich to interesuje – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Marta Kalinowska, stylistka i dziennikarka.

Wyprzedaże to w teorii szansa na zakup ubrań w niższej cenie. W praktyce jednak obniżki często powodują, że klienci dokonują nieprzemyślanych decyzji, a ustrzelone okazje okazują się złymi wyborami. Aby uniknąć wyprzedażowych porażek, najlepiej inwestować w sprawdzone wzory.

Osoby, które nie interesują się specjalnie modą, a chcą po prostu wykorzystać czas wyprzedaży do wzbogacenia swojej szafy, namawiałabym na klasykę. Natomiast jeśli ktoś interesuje się modą, to już wśród tych przecen będzie w stanie wytypować hity wiosny i lata najbliższego sezonu – tłumaczy stylistka.

Obniżki nie powinny stać się pretekstem do zmiany stylu. Ubrania zakupione pod wpływem chwili zazwyczaj lądują na dnie szafy. Lepiej zakupić więc kilka klasycznych i sprawdzonych elementów stroju.

Może to zabrzmieć dziwnie, ale w pewnym sensie namawiam na dublowanie rzeczy, które już mamy w szafie. Czyli inwestowanie w sprawdzone wzory. Wiadomo, że mała czarna jest uniwersalna i zawsze się przydaje, ale w tym sezonie ma trochę inny dekolt czy rękaw. To są właśnie takie bezpieczne inwestycje – podkreśla stylistka.

Wyprzedaże to również dobry moment na zakup ubrań od niektórych projektantów. Można wtedy w dużo niższej cenie kupić towar wysokiej jakości.