W dużych miastach Portugalii przybywa odzieży, toreb, rękawiczek i pasków powstałych na bazie starych ubrań. Oferta portugalskich lumpeksów stała się jednak modna nie w związku z kryzysem, ale z rosnącym zapotrzebowaniu na ekologiczną odzież.

Im mniej zużycia energii i materiału, tym lepiej - uważają radykalni ekolodzy, dla których nasilona produkcja tekstyliów wynika bardziej z ludzkiej próżności niż z realnych potrzeb konsumentów. Na bazie tej "zielonej" filozofii kilka portugalskich pracowni krawieckich rozpoczęło wyrób ubrań i akcesoriów, korzystając ze starej lub częściowo zużytej odzieży.

- W ostatnich latach tendencja recyklingu tekstyliów przybrała na sile. Nic więc dziwnego, że nie narzekamy na brak zamówień. Docierają one do nas z całego kraju - poinformowała Ana Teresa z lizbońskiego zakładu Costura Criativa.

Stołeczna pracownia krawiecka od tegorocznej wiosny prowadzi również warsztaty, w trakcie których uczy, jak resztki starego materiału mogą zostać wykorzystane do "ratowania" niszczącej się odzieży. Za udział w zajęciach trzeba zapłacić od 20 do 90 euro.

Wielokrotnie nowe projekty odzieżowe bazujące na starych ubraniach wykorzystują też wyszywane wzory. - Czasami po ich oryginalne wersje udajemy się do pań z domów samotnej starości. Pamiętają one jeszcze tradycyjne rozwiązania, które przestały być już stosowane we współczesnej produkcji  - ujawniła przedstawicielka pracowni Corte e Costura.

Poza przerabianymi ubraniami w modzie są również paski, rękawiczki i torby z recyklingu. Szczególnie duże grono zwolenniczek mają ekologiczne torby. Zamawiane są one zarówno do robienia zakupów, jak i do wyjścia na uroczystą kolację. Ich cena oscyluje pomiędzy 10 a 70 euro.