Para prezydencka ma specjalny fundusz, z którego kupuje sobie wytworne ubrania. W zeszłym roku wydała 52 tys. zł - czytamy w "Fakcie".

Prezydencka pensja nie jest może mała, bo wynosi ponad 20 tys. zł, ale za te pieniądze Bronisław Komorowski  musi utrzymać siebie i małżonkę Annę, i jeszcze zatroszczyć się o pięcioro dzieci i troje wnucząt. A że pierwsza para pełni głównie funkcje reprezentacyjne, to stroje, w których się pokazuje na oficjalnych wizytach i przyjęciach, kupowane są już z państwowej kasy.

– W ubiegłym roku wydatki na zakup reprezentacyjnego ubioru dla Głowy Państwa i Małżonki Prezydenta, poniesione przez Kancelarię Prezydenta RP, wyniosły 52 tysiące złotych – poinformowała "Fakt" Aleksandra Leo z Gabinetu Prezydenta.

Co miesiąc więc na ubrania mogło iść nawet 4,3 tys. zł. Dużo? Może i dużo, ale zakupy na pewno były przemyślane. Jak zdradziła nam pani Leo, w tym roku kancelaria będzie kupowała jedynie dodatki – stroje za ponad 50 tys. już przecież są.

>>> Czytaj także: Milion na leczenie Kopacz i innych dygnitarzy!