Pokaz kolekcji "Ciao! Tornero piu tardi!" (Cześć! Wrócę później!) otworzyły białe damskie garnitury i stonowane, eleganckie zestawy utrzymane w stylistyce "office". Szybko jednak wybiegiem zawładnęły kolory: pomarańcze, żółcie, turkusy. Nie brakowało także propozycji na wieczór - długich, zdobionych cekinami sukien. Poza złotem i srebrem połyskiwała także zieleń.

- Chcemy zarazić kobiety kolorami i przekonać do tego, że barwy są kobiece i eleganckie. Osobiście też będę nosiła te kolory na wiosnę i lato - powiedziała Katarzyna Niezgoda, prezes Deni Cler w Polsce.

- Myślę, że Deni Cler poszukuje w tej chwili kompromisu między klasyką, jak zwykle, a odpowiedzią na trendy. Ciekawą nowością i czymś, co ładnie wprowadza trendy wiosenne jest kanarkowy odcień żółtego. Brawo za odwagę, ponieważ jest to trudny kolor. Jestem ciekawa, jak się przyjmie na polskim rynku - powiedziała projektantka Natalia Jaroszewska.

Tymczasem wspomniany odcień ma już jedną fankę. - Bardzo podobały mi się wdzięczne, żółciutkie sukienki - przyznała Mariola Bojarska-Ferenc.

Ciekawym pomysłem było też umieszczenie wybiegu wokół znajdującego się w Centrum Nauki Kopernik wahadła Foucaulta. Rytmiczna muzyka, ruch wahadła i chód modelek stopiły się w jedną całość.

- Szukaliśmy miejsca, które jest surowe, ale także eleganckie. Centrum Nauki Kopernik pierwszy raz gościło pokaz mody. A sala z wahadłem wydała mi się wymarzona na pokazanie naszej kolekcji - powiedziała prezes marki.

Marka Deni Cler zaprosiła do współpracy dziewczyny znane z dwóch części programu Top Model. Na wybiegu mogliśmy zobaczyć Olgę Kaczyńską, Annę Bałon i Annę Piszczałkę. - Każdy kiedyś z nas zaczynał i trzeba dawać szansę młodym, początkującym osobom. Bardzo dobrze pamiętam, jak sama zaczynałam w innej branży i bardzo się cieszę, że te młode dziewczyny się sprawdziły i tak pięknie zaprezentowały nasze stroje - powiedziała Katarzyna Niezgoda.

- Bardzo podobały mi się kreację młodzieńcze, czyli Deni Cler w wersji odmłodzonej, przeznaczone dla kobiet z pazurem, które lubią bawić się modą. Zwiewne spódnice i sukienki były boskie. A do tego wspaniałe beżowe buty. Zimą ulice zrobiły się trochę szare, ale bardzo się cieszę na wiosenną zapowiedź kolorów i to, że jeszcze na trochę pozostaną w modzie - chwaliła kolekcję Ewa Pacuła.

- Bardzo dużo propozycji mi się podobało. Mój mąż powiedział nawet, że pierwszy raz pokaz mu się naprawdę podobał. To jest właśnie mój styl - długie, zwiewne hipisowskie spódnice i kolory. Myślę, że parę kreacji mam już upatrzonych - powiedziała Agnieszka Szulim.

Tego wieczoru większość gwiazd dała wyraz swojej sympatii dla marki, zakładając właśnie kreacje od Deni Cler.

Marka Deni Cler powstała w Mediolanie w roku 1972. Pozycję firmy określił butik na via Montenapoleone, ulicy wielkich marek, elitarnego towarzystwa najbardziej znanych domów mody we Włoszech. Co roku we współpracy z włoskimi projektantami powstają dwie główne autorskie kolekcje. Każdą z linii wzbogacają efektowne dodatki galanteryjne: buty, paski, torebki, a także biżuteria. Deni Cler weszła na rynek polski w 1991 roku.