- Po pierwszej kolekcji, którą zrobiłem w marcu, zastanawiałem się, co ja teraz zrobię, w jaką stronę pójdę i jakimi klimatami będę się inspirował. I przypomniałem sobie, jakie wrażenie zrobił na mnie pobyt w Muzeum Powstania Warszawskiego. Obejrzałem tam zdjęcia archiwalne najpiękniejszych ludzi, jakich widziałem w życiu. Powstanie warszawskie było tematem trudnym. Chciałem go przybliżyć naszej odrodzonej po latach, równie pięknej młodzieży, żeby sięgali po takie wzorce jak Krzysztof Kamil Baczyński, mieli szacunek do polskiego godła i byli pozytywnie nastawieni do polskości - powiedział Robert Kupisz.

Wieczór otworzył utwór "O mój rozmarynie" wykonany przez Annę Marię Jopek. Pokaz zorganizowany w Soho Factory - postindustrialnym miejscu, kojarzonym dotąd przede wszystkim z imprez o charakterze lifestyle'owym, zamienił się w modowy spektakl przenoszący w czas powstania. Po raz pierwszy cała sala zamarła, a wydarzeniu modowemu towarzyszyła zaduma i refleksja.

Nie były to jednak historyczne kostiumy, a zinterpretowana na nowo w stylistyka retro.

- Bałem się, ponieważ to odważna kolekcja. Istniało ryzyko przekroczenia granicy, za którą pokaz byłby już dziwny - historyczny i dokumentalny. Starałem się utrzymać balans - przyznał po pokazie Robert Kupisz.

Na wybiegu dominowały szarości, beże, granaty, brązy i czernie. Kolekcja wykraczała poza sezonowe podziały. Znaleźć w niej można było zarówno ciepłe płaszcze i kożuchy, jak lżejsze sukienki, szorty czy farbowane techniką batikową koszule. Spora część kolekcji to klasyczne zestawienia z białą koszulą, które przypominały szkolne mundurki. Ozdobą spodni były oryginalnie skrojone kieszenie i zamki. Modelki uczesano w grzeczne warkocze. Na głowach królowały kaszkiety i berety. Hitem kolekcji okazały się T-shirty z orzełkiem z polskiego godła.

- Robert jest nieprzewidywalny. Jestem zaskoczona tą kolekcją, jej tematem i oprawą muzyczną. Wydawałoby się, że symbole narodowe nie robią na nas wrażenia, ale tutaj pod wpływem klimatu tej kolekcji przez moment nad symbolem narodowym się zatrzymaliśmy. Zrobiło się cichutko, nastrojowo, patriotycznie... - powiedziała Aneta Kręglicka.

- Rzadko bywam na pokazach, ale tutaj musiałem się pojawić obowiązkowo, ponieważ strasznie lubię te ubrania. Jestem zachwycony, ponieważ Robert uderzył w mój ulubiony, patriotyczny ton i nawiązał do powstania i harcerstwa. Niedawno oddawałem do Muzeum Powstania mundur mojego dziadka - szary, sprany drelich - bardzo przypominający to, co dzisiaj było na pokazie. Bardzo podoba mi się motyw orła na koszulkach. To wręcz konserwatywna, narodowa kolekcja, którą nosić powinien i Jarosław Kaczyński i Donald Tusk - powiedział Szymon Majewski.

Nowa kolekcja Roberta Kupisza pozytywnie zaskoczyła również Monikę Olejnik.

- Fantastyczna kolekcja i chyba najlepszy pokaz tego roku. Kupisz jest niesamowity i genialnie wpisał się w sytuację, w której PZPN chciał odebrać naszym piłkarzom orzełki. A tutaj - najważniejszym elementem pokazu był właśnie patriotyzm i orzeł. Nie spodziewałam się, że to będzie aż tak patriotyczny pokaz - powiedziała dziennikarka.

- Moje orły były przygotowane już pół roku temu, więc ich pojawienie się w kolekcji nie ma nic wspólnego ze sprawami piłki nożnej - skomentował Robert Kupisz.

Pokazowi towarzyszył recital Anny Marii Jopek.

- Z Anią znamy się dobrze i nie raz śpiewaliśmy harcerskie piosenki. Sama zaproponowała mi, że chce wystąpić na tym pokazie, ponieważ temat jest jej bliski - powiedział Robert Kupisz.

Kolekcję oklaskiwała plejada gwiazd m.in. Magdalena Mielcarz, Joanna Horodyńska, Aleksandra Kwaśniewska, Sylwia Gliwa, Reni Jusis, Rozalia Mancewicz, Gosia Baczyńska, Maja Sablewska, Łukasz Jemioł, Marta Krupa, Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski, Mariola Bojarska-Ferenc, Maja Ostaszewska i Małgorzata Kożuchowska.