Na jesień/zimę 2011/2012 Ochnik przygotował trzy linie kolekcji damskiej. "Wrap in Etno" (Otulona w etno) to nawiązanie do motywów etnicznych. Pojawiają się tu peruwiańskie motywy, surowe w wyrazie kożuchy i futra w naturalnych odcieniach. Całość utrzymana w kolorystyce lat 70. ma być kobieca, ale przede wszystkim wygodna.

Linia "Modern simplicity" to powrót do wyszukanej klasyki, ale z nowoczesnymi rozwiązaniami. Daję się w niej zauważyć zapożyczenia z szafy męskiej i nawiązania do stylu wykreowanego w latach 50. przez Diora. Hitem z pewnością będą bardzo modne ostatnio skórzane sukienki.

Z kolei linia "Warm Sound" ma już na pierwszy rzut oka kojarzyć się z "ciepłem". Odnaleźć tu można wstawki z tweedu, wełny i futra. Kolorystyka przywołuje złotą polską jesień.

Ochnik myśli także o mężczyznach. Na nadchodzący sezon proponuje panom dwie linie. "Simple Mind" to klasyka mody męskiej inspirowana postacią Jamesa Bonda. Według projektantów marki brytyjski szyk doskonale dopasowuje się do każdej sytuacji i otoczenia. Z kolei finezyjne wykończenia wnętrz czy fastrygi w kontrastowych kolorach mają odwoływać się do... brytyjskiego poczucia humoru.

Linia "On the run" to propozycje dla mężczyzny-trapera. Twardego, odważnego i gotowego na najbardziej ryzykowne podróże. Uwagę zwraca tu surowość wykończeń skór i naturalne kolory.

Prezentacja modeli z najnowszej kolekcji odbyła się w warszawskim salonie Ochnika w CH Promenada. Nie zabrakło na niej gwiazd, które jak zgodnie przyznały - chętnie noszą ubrania skórzane.

"Bardzo lubię skóry. Są wygodne, ciepłe i dobrze się w nich czuję. W moim przypadku przydają się nie tylko do chodzenia na co dzień, ale także d jazdy na motocyklu. Nie ma innej opcji - skóra jest bardzo naturalnym i mocnym ubiorem, który potrafi nas ochronić w przypadku jakiegoś nieszczęścia, więc na motocykl zawsze warto od stóp do głów ubierać się porządnie" - powiedział PAP Life Piotr Rubik.

"Nawet ja, choć zapięty zwykle pod samą szyję w ubraniach klasycznych, wskakuję czasem w skórę" - dodał Tomasz Kammel.

Okazuje się, że mocny skórzany element w garderobie może być początkiem zmian na lepsze.

"Skóry to dla mnie zupełnie nowa sprawa. To, że w nich chodzę ma związek z tym, że się zmieniam, nabrałam ostrości i odwagi. Zmiany życiowe jakoś od razu połączyły się z zakupem czarnych, skórzanych rurek - stroju, który zszokował moją rodzinę. Ale na pewno nie będę od takich ostrych akcentów uciekać. Założenie w słabszy dzień czarnej skóry sprawia, że głowa idzie do góry. O i jeszcze rym mi się trafił. Skóra sprawia, że człowiek jest pewniejszy siebie (śmiech)" - powiedziała PAP Life Katarzyna Pakosińska.