Pani kolekcji zaprezentowanej niedawno w Nowym Jorku komplementów nie szczędziły m.in. „New York Times” i „Washington Post”. Ba, kolekcją zainteresowała się sama ikona mody Anna Wintour.

Nie spodziewałam się takiego sukcesu. Trampoliną do Fashion Week były moje regularne pokazy w Paryżu. Jeden z nich oglądała wpływowa amerykańska dziennikarka, która zaprosiła mnie do Stanów. W tamtejszych mediach podkreślano moje modowe paryskie korzenie i to, że jestem Polką.

Początkowo kolekcja nosiła nazwę „Rewolucja”, jednak stwierdziłam, że taki pokaz jest szansą, by przemycić coś więcej – inspirację, której się nie docenia. Była nią „Solidarność”, która ku mojemu zaskoczeniu, nie jest aż tak rozpoznawalna na świecie. Udało się – o ruchu solidarnościowym dużo się mówiło, a na afterparty goście przyszli w koszulkach z logo „Solidarności”.

Czy polscy projektanci, o których niewiele mówi się w świecie, są za mało zdolni?

To nieprawda. Często natomiast są uzależnieni finansowo od domów modowych i boją się szukać własnego DNA. W Polsce jest tak, że jak coś nie jest inspirowane Zachodem, to jest złe. Trzeba mieć odwagę, by postawić na siebie – przez 10 lat zbierałam środki, dzięki którym zaistniałam w świecie, wielokrotnie byłam też źle odbierana w Polsce. Ale środowisko modowe i architektoniczne zmienia się. Nie ma odgryzania się, gdy ktoś osiągnie sukces. Sama wkrótce stworzę grupę, która umożliwi zdolnym projektantom studia za granicą i pracę.

A projektowanie wnętrz to dopasowanie się do światowych trendów czy kolejny pomysł na siebie?

Zawsze ciągnęło mnie do wzornictwa przemysłowego. 6 lat temu zaprojektowałam znajomym wnętrze. Wciągnęło mnie to, więc podjęłam studia we Włoszech. Tak powstał projekt Ewa Minge Home skupiający 20 dużych firm, dla których projektuję m.in. oświetlenie, meble, kafelki czy barwy. Projektuję dwa ekskluzywne hotele w Międzyzdrojach i Bolonii.

Mam zmysł biznesowy. Oceną mojej sytuacji jest stan mojego konta. Luksus nie musi być drogi, to produkt ma być doskonały. Wtedy nawet czarny PR mu nie zaszkodzi.