Spódnica jest bezdyskusyjnie nieobecna. Czy jest chora? Tak słowami Daniela Cleavera z „Pamiętnika Bridget Jones” można podsumować kreację Anny Muchy. Szara sukienka, którą założyła na siebie w upalny dzień wyglądała raczej bluzkę, mającą udawać sukienkę – bez powodzenia...


Kreacja, utrzymana w prostym, sportowym kroku, z tyłem na „bokserkę”, była na tyle skąpa, że nie zakrywała w pełni nawet pośladków. A te ochoczo błyskały spod spódniczki-niewidki.


Można by zastanawiać się, czy aktorka z pośpiechu nie wyskoczyła z domu w nieskompletowanej garderobie. Jednak buty na platformie o fakturze wężowej skóry i ciemnobrązowa pleciona torebka wskazują, że kreacja była w komplecie.


Anna Mucha pewna siebie paradowała w niej po ulicy nie przejmując się, że spod sukienki błyska goła pupa.

Co sądzisz o tej kreacji?

>>> Czytaj więcej: Tak Mucha walczy z upałem