"Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi, wcześniej, niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni. Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty…”. Tak śpiewał o najpiękniejszej chyba porze roku Marek Grechuta. I dziś wszyscy czekają na tę magiczną porę, a jej jak zwykle udaje się przyjść niespodziewanie. Promienie słońca, cieplejszy wiatr i dłuższe dni zwykle "wyganiają” nas z domu. Chętnie spędzamy czas na świeżym powietrzu. Przyroda budzi się do życia. Ubieramy się lekko i bardzo kolorowo. Nasze ulice już zakwitły, bo wiosna również zagościła w kobiecych szafach.








Iga Konińska, studentka socjologii

Lubię wiosnę, słońce dodaje mi energii, wreszcie czuję, że żyję! Poza tym wszyscy są bardziej wyluzowani i częściej się uśmiechają. Na dworze robi się zielono. Chętniej zakładam spódnice i sukienki. Zrzucam czerń i szarość, wybieram jasne bluzki.
















Iza Wasilewska, studentka slawistyki

Nie znoszę zimy, dlatego cieszę się, że wreszcie robi się zielono i w moim ogrodzie rosną kwiaty. Rzadko noszę spódnice - w spodniach czuję się swobodniej. Bardzo lubię śmieszne bluzki. Z reguły ubieram się kolorowo, priorytetem są dla mnie kolorowe buty. Ale dbam, by na odpowiednie okazje włożyć coś eleganckiego.






















Ewa, studentka socjologii

Wreszcie jest ciepło i można wyjść i posiedzieć z książką w parku. Przyjemniej spędza się czas w kawiarnianym ogródku niż w dusznym pomieszczeniu. Od razu mam więcej energii. Ubieram się kolorowo, często w spódnice. Noszę kolczyki, ale nie lubię być przesadnie obwieszona biżuterią. Czasami wkładam chusteczki i bandanki i zawsze mam sportowe buty.
















Natalia, II rok iberystyki, studentka kulturoznawstwa

Wiosna kojarzy mi się z kłopotami - przecież już niedługo sesja letnia! Ale można sobie z tym poradzić, bo słońce zawsze poprawia mi humor i klimat nie sprzyja chandrze. Ubieram się zależnie od nastroju. Codziennie inaczej, nie mam jednolitego stylu. Zawsze staram się nosić biżuterię i oryginalne buty.

















Marta Karbowska, gimnazjalistka

Bardzo lubię wiosnę, bo wreszcie można chodzić w spódnicach, a dzięki słońcu wzrasta poziom witaminy D w organizmie. To zawsze poprawia nastrój. Wreszcie można spędzać więcej czasu na powietrzu. Staram się ubierać ciekawie, nietuzinkowo, tak by w moim stroju zawsze było coś niecodziennego. Noszę wyłącznie wygodne buty, często wkładam kolczyki. A dzisiaj odkryłam, jak cudowne są szelki.

















Marta, studentka architektury

Uwielbiam wiosnę, wreszcie chce mi się działać, zmieniać. Mam tysiąc pomysłów na minutę, wiosną zawsze się coś dzieje. Z reguły ubieram się w ciemne kolory, ale kiedy wreszcie zaczyna się robić naprawdę ciepło z ogromną przyjemnością zakładam kolorowe ciuchy. Mam mnóstwo torebek i koralików. Często noszę buty bez obcasów z kokardkami - wydają się takie niewinne.

















Sylwia Wajsbard, studentka nauk politycznych

Lubię wiosnę głównie dlatego, że przychodzi po niej lato. No i można wreszcie włożyć spódnicę - zimą to niewykonalne. Kiedy jest ciepło, od razu poprawia mi się nastrój. Raczej nie ubieram się elegancko, wybieram swobodę. Wybieram buty tylko na płaskim obcasie. Dbam o dodatki - mam dużą kolekcję korali i pierścionków.







Agnieszka, studentka architektury

Wiosna to moja ulubiona pora roku, wszystko rodzi się do życia, robi się zielono, rośliny ładnie pachną. Poza tym wszyscy wychodzą na ulice i wreszcie widać bardziej uśmiechniętych ludzi, którzy nie chowają twarzy za szalikami i chustkami. Noszę to, na co mam ochotę. Buty są ważne, tak samo dodatki - to one mają największy wpływ na to, jak wyglądam. Dlatego często noszę korale i kolczyki.



Park Min-Kyoung, studiuje grę na skrzypcach
Jo. A-Ra, studiuje grę na flecie poprzecznym

Lubimy wiosnę, bo dni są ciepłe, a niebo czyste i jasne. Ale raczej unikamy słońca. Można wreszcie pójść na spacer i zdjąć zimowy płaszcz. Wolimy nosić spódnice niż spodnie i raczej buty na obcasach niż na płaskiej podeszwie. Akurat teraz jesteśmy ubrane inaczej, bo właśnie idziemy na zajęcia sportowe.









Michalina Stolarska, uczennica

Moją ulubioną porą roku jest lato, ale wiosnę też lubię. Wreszcie jest więcej słońca, wszystko rozkwita, na dworze jest przyjemniej, a kolory pasują do moich włosów. Spaceruję z reguły w centrum Warszawy i po Starym Mieście. Ubieram się stosownie do nastroju, ale zawsze nowocześnie. Uwielbiam kolczyki - mimo że ich za bardzo nie widać przez moją fryzurę.