Skórzana kurtka droższa o 372 zł, koszulka męska o 25 zł i sandały o niemal 80 zł! To są różnice w cenach między ubraniami tych samych marek sprzedawanymi w Niemczech i w Polsce - donosi „Fakt”. A przecież w dniu wypłaty w naszych portfelach zostaje o wiele mniej pieniędzy…

Reporterzy „Faktu” zestawili ceny ubrań we Frankfurcie i galerii handlowej w Poznaniu. Odkryli, że ceny ubrań w Polsce bywają wyższe niż u lepiej zarabiających sąsiadów. Na przykład kurtka Camel Active we Frankfurcie kosztuje niecałe 80 euro (328 zł), a identyczna w poznańskiej galerii – już 700! Dlaczego przepłacamy?


„Różnice w cenach wynikają głównie z różnic kursowych. Firmy jak nasza, działające na wielu rynkach kupują waluty na dany okres z dużym wyprzedzeniem i następnie dany kurs wymiany obowiązuje przez cały sezon albo rok” - tłumaczy Hubert Polak z Adidasa. W polskim oddziale Zary przekonywano z kolei, że ceny ustalane są indywidualnie dla każdego rynku i składa się na nie wiele czynników. Jakich? Nie wiadomo…

Tymczasem polskim konsumentom pozostaje odkładać do skarbonki na wymarzoną sukienkę czy garnitur. Albo jeździć na zakupy… za granicę.