Rozsądna modelka to nie fatamorgana
Jedna z najlepszych polskich oraz światowych modelek wyznała, że nie kupuje drogich torebek, chociaż ją na nie stać. Ma w szafie kilka markowych ekstrawaganckich rzeczy, ale woli raczej prostotę. Nie czuje potrzeby wydawania kilku tysięcy dolarów na zakupach – nie jest po prostu rozrzutna.
- Takie reklamy powodują kolizje drogowe
- Gisele Bundchen poddana torturom
- Modowe świry wychodzą spod ziemi
- Dahl: Odchudzanie to krwawiące dziąsła
- Zjadłabyś hamburgera od Paris Hilton?
- Anorektyczka na konkursie piękności
- Wielkie wyróżnienie dla polskiej modelki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W wywiadzie udzielonym "Gali", Ania Jagodzińska opowiada o tym, w jaki sposób znalazła się w gronie top-modelek na okładce "Vogue’a". Zawdzięcza to prawdopodobnie fotografowi, którego słynna Anna Wintour poprosiła o zrobienie zdjęć. Steven Meisel przyjaźni się z Anią od czasu ich wspólnej pracy dla Gainfranco Ferre i to on zaproponował, żeby wzięła udział w castingu.
PRACA MODELKI TO CIĘŻKI CHLEB
Podczas samej sesji atmosfera była miła. Ania zdradza, że bardzo podziwia Natalię Vodianovą (koleżankę z okładki), która rozluźniła atmosferę opowiadając historie o swoich dzieciach. A stres pochodził stąd, że groźna Wintour już nie raz spowodowała, że cała sesja zdjęciowa wylądowała w koszu, bo nie przypadła jej do gustu.
Na szczęście tym razem się udało i sesja, jak mogliśmy już wcześniej przeczytać, okazała się hitem.
Ania, zapytana czy inne polskie modelki, którym nie udało się dostać na tę okładkę, przykładowo Anja Rubik i Magdalena Frąckowiak, były zazdrosne, odparła: "Myślę, że też mają liczne sukcesy, którymi mogą się z dumą pochwalić. Nie jesteśmy rywalkami. Nie walczymy o te same kontrakty, bo mamy trochę inne cele. Często spotykamy się na pokazach i zawsze serdecznie ze sobą rozmawiamy".
Pracując z najlepszymi i bywając na najbardziej prestiżowych okładkach świata, Ania zarabia sporo pieniędzy. Nie szaleje jednak potem po sklepach wydając tysiące dolarów na torebkę, bo uważa to za głupotę.
"Nie jestem rozrzutna" – mówi - "To głupota. Lubię nosić proste rzeczy. T-shirt, skóra i fajne dżinsy to mój styl. Oczywiście mam w szafie kilka bardzo drogich rzeczy, m.in. od mojego ulubionego Karla Lagerfelda i Balenciagi. W większości są to jednak prezenty od projektantów. Mam także kilka ciekawych pomysłów, jak zainwestować moje pieniądze. Ale na razie nie chcę ich nikomu zdradzać".






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!