Dystyngowana Cate Blanchett, elegancka Eva Longoria… Czerwony dywan w Cannes lśnił od pięknych celebrytek o perfekcyjnie dobranych kreacjach od znanych projektantów.

Były jednak kreacje, które na myśl przywodziły nie wielką galę, lecz bal przebierańców.

Piórka, cekiny i przejrzystości odsłaniające to, co nie powinno ujrzeć światła dziennego. Do tego wyraziste makijaże i włosy utrefione rekordową ilością środków do stylizacji. Taki widok musiał zszokować gości festiwalu w Cannes. Czyja to zasługa?


To wejście przywodzące na myśl dzielnice czerwonych latarni i występy drag queens festiwal zawdzięcza aktorkom z filmu “Tournee” Mathieu Amalrica. Reżyser ten do swojej produkcji zaangażował… striptizerki.


Dirty Martini , Julie Atlas Muz i Velvet d’Amour zdecydowały się konsekwentnie hołdować obranemu przez siebie stylowi I za nic mając standardy czerwonych dywanów zaprezentowały się w kreacjach, delikatnie mówiąc, niezbyt gustownych…

Również ich swobodny styl bycia wyróżniał się na tle innych gości.


Doskonale w ten styl wpasowała się popularna niegdyś sportsmenka, czarnoskóra łyżwiarka Surya Bonnaly. Do tego zdjęcia pozuje wraz z Velvet d’Amour.


W niezamierzony kicz popadła modelka Hofit Golan w swojej ozdobionej piórkami kreacji.


Nie zabrakło też wyrazistych akcentów nawiązujących do folkloru. Oto wódz jednego z amazońskich plemion Raoni Metuktire, który przybył na pokaz filmu „Tournee”. Swoim oryginalnym strojem ubarwił ceremonię.