W Polsce wyśmiewana, doceniona za granicą
Jej ubrania nosi La Toya Jackson i była żona miliardera Donalda Trumpa, Ivana. Ewa Minge nie szyje ubrań tanich. Buty - ok. 1 tys. zł, płaszcz - nawet trzy razy więcej. Ale jak się okazuje, pomysły rudowłosej Ewy zyskują z roku na rok coraz więcej wielbicieli - głównie za granicą.
- Królowa małej czarnej
- Oprawki dla modnej okularnicy
- Oto panna grzechu warta
- Ta mała rozpali go do czerwoności
- Kto o zdrowych zmysłach to założy?
- Włoskie święto wielkiej mody
- Kto wytatuował sobie seksowną podwiązkę?
- Najpiękniejsze suknie dekady
- Ikona mody znad Wisły
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 0°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ewa Minge nie cieszy się w naszym kraju zbytnią sympatią. Jest ofiarą niewybrednych ataków ze strony portali plotkarskich, które z lubością analizują szczegóły jej podobno poprawionej urody. Nic dziwnego - gdyby zająć się jej dokonaniami zawodowymi, nikt nie chciałby o nich czytać ani tym bardziej ich komentować. Pochwalić kogoś za sukces - jakie to do nas, Polaków niepodobne! A jak się okazuje, projektantka ma ich na swoim koncie więcej, niż mogłoby się nam wydawać.
Jej kolekcje mogą się nie podobać - wiele osób twierdzi, że są zbyt krzykliwe i mało kobiece. Jednak na świecie żyje wiele zamożnych pań, którym styl Ewy Minge bardzo odpowiada.
Projektantka ma na swoim koncie pokazy w Rzymie, Paryżu, Berlinie, Moskwie i Madrycie. O jej ostatnim pokazie napisano w "Le Monde" i w snobistycznym piśmie o modzie
"L'Officiel". Podobno wzrok na jej propozycje skierowali surowi w swoich sądach blogerzy modowi.
Pani Ewa planuje otwarcie salonu w Paryżu i drugiego już w Cannes. I co najważniejsze: zarabia przy tym naprawdę niezłe pieniądze. Tygodnik "Wprost" ostrożnie szacuje, że
roczne obroty firmy Ewy Minge wynoszą ok. 60 mln złotych. . Pracowitość, konsekwencja i posiadanie klarownej wizji biznesu zasługują na szacunek. A że komuś się te ciuszki nie podobają? No
cóż - de gustibus... i tak dalej.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!