Klątwa gwiazdki Michelina. Dlaczego restauratorzy pozbywają się prestiżowego wyróżnienia?

"Królowa omletów z krabem" – tak właścicielkę lokalu w Bangkoku nazwano w "Czerwonym przewodniku", gdzie publikowana jest lista restauracji wyróżnionych gwiazdką Michelina. Choć to marzenie wielu restauratorów, ona postanowiła z niego zrezygnować. Nie jest pierwsza.

wróć do artykułu
  • ~kelner sowa
    (2018-01-14 09:33)
    kraj paradoksow ? Ratujmy kobiety - inicjatywa ustawodawcza przeciwko ktorej zaprotestowali ci ktorzy tej ustawy sami chcieli, potem pikieta pod sejmem tych ktorzy demonstruja przeciwko samym sobie. Cus tu cholernie nie gra ?.
  • ~włatca maryjonetek
    (2018-01-14 10:03)
    Pistrole jedzą schabowego łyżką.
  • ~wyborca/ ale jaja
    (2018-01-14 10:15)
    niby postepowcy, a blokuja posty, jedynie przy kulinarnych sprawach moze przepuszcza, zabaczymy za chwile
  • ~Mac
    (2018-01-14 10:23)
    Anthony Bourdain ma rację. I ma racje mieć rację. Chlał, ćpał, umie gotować, mówić, pisać i na kuchni zna się jak mało kto. Każdy ma swoje preferencje, a wybory redaktorów przewodnika Michelin są ich wyborami i tyle. Nie odbieram im prawa głosu, ale prawdziwy artysta kuchni potrafi podać upieczonego barana, który ma konsystencję lodów i smak pieczonego barana, a nie czegoś, dzięki czemu za wszelką cenę trzeba zaistnieć. To owa potrzeba zaistnienia, a nie dogodzenia gościom, jest motorem rankingów. Mam wiele wspólnego z Bourdainem, również wiek, swoje w życiu widziałem i zjadłem, wiem, że życie jest dla mnie, a nie odwrotnie. Kiedy przybywam do nowego dla mnie kraju lub miejsca, próbuję obserwować rynek kulinarny, wypytywać i próbować. Zdarzyło mi się przejrzeć przewodniki Michelina nie raz, ale nigdy nie były dla mnie bibliami. Parmezan jest dla mnie niesmacznym, zjełczałym serem, a nie obowiązkiem. Oliwa, zwłaszcza z pierwszego tłoczenia, zawsze nadaje potrawie swój szczególny posmak - po co jeść ciągle to samo? Pizzę je się we Włoszech, to jasne, ale najlepszą dotąd (prawdziwą, a nie z ananasem, czy Nutellą!) zjadłem w Nicei! Warto żyć intensywnie, bo czasu jest mało. Na pewno za mało na ciągłe szukanie czyjegoś zdania. Warto szukać własnego. Warto!
  • ~md
    (2018-01-14 13:21)
    Kolejny przejaw snobizmu restauratorów. Najpierw snobowali się na "manie" gwiazdek, teraz snobują się na "niemanie", co jest łatwiejsze, bo konsumenci polecają i oceniają jadłodajnie w sieci. Natomiast zaciekawiło mnie dlaczego w tej jadłodajni w Bangkoku ceny wzrosły... gdy przybyło klientów?! Logicznie powinny raczej spaść.
  • ~psychoterapeuta żoliborskiego paranoika
    (2018-01-14 16:32)
    POLYKAM NASIENIE KIJOWSKIEGO !!!!!!!!!!!!
  • ~psychoterapeuta żoliborskiego paranoika
    (2018-01-14 16:35)
    POLYKAM NASIENIE KIJOWSKIEGO I JEM KAŁ OWSIAKA !!
  • ~Małpigwałt
    (2018-01-14 17:59)
    Marco Pierre White już dawno temu powiedział że to przekleństwo i ich nie potrzebuje, a miał 3, jako najmłodszy szef w historii.
  • ~bubu
    (2018-01-15 10:24)
    lepiej oddać gwiazdkę, niż zostać jej pozbawionym

Może zainteresować Cię też: