Dariusz Wolszczak, znany jako Pan Sandacz, który świeże i wędzone ryby sprzedaje m.in. mieszkańcom Warszawy i Gdańska radzi aby przede wszystkim kupować je od sprawdzonego dostawcy. – Dobrze jest znać pochodzenie ryby. Dowiedzieć się gdzie została wyłowiona, czym jest karmiona. Ktoś, kto szanuje swojego klienta i zależy mu na tym, aby mieć stałych odbiorców, nie oszuka nas, bo dobrze wie, że karmiona chociażby mączką, czy dziwnymi preparatami, po przyrządzeniu będzie miała dziwny smak i zapach – tłumaczy. Ryby najlepiej kupować pod koniec tygodnia – w czwartek albo w piątek, bo to właśnie wtedy do sklepów trafiają najświeższe dostawy.

Jakie ryby cieszą się największym powodzeniem przed świętami?

Oczywiście króluje karp i śledź, ale na naszych stołach coraz częściej goszczą też liny i trocie a także ryby jeziorowe - sandacze, sieje, czy pstrągi. – Wędzona ryba cieszy się coraz większym powodzeniem wśród klientów. Dobrze uwędzona rewelacyjnie nadaje się do robienia past rybnych, czy jako dodatek do sałatek – wyjaśnia Pan Sandacz. Sam nie tylko łowi i wędzi, ale też raczy podniebienia swoich znajomych takimi specjałami jak zupa rybna.  – Kiedy smażymy karpia warto robić to na maśle klarowanym z dodatkiem oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia. Zapach, który się wtedy rozchodzi po domu przypomina ten, jaki roznosi się po domu, gdy pieczemy ciasto - radzi. Dodaje, że karp świetnie komponuje się z wszelakimi dodatkami jak warzywa, czy zioła. – Można go podać z sosem greckim, czyli takim jak przygotowujemy do ryby po grecku. Takiego karpia można serwować zarówno na ciepło, jak i zimno. Z korpusów i łbów można natomiast zrobić wywar do zupy rybnej – mówi. Warto również pamiętać, że ryba nie lubi nadmiaru przypraw. Wystarczy odrobina soli i pieprzu, warto ją też delikatnie skropić sokiem z cytryny. To sprawi, że podczas smażenia nie będzie zbyt intensywnie pachnieć.

A jak wybrać świeżą rybę, która nie tylko będzie smaczna, ale przede wszystkim nam nie zaszkodzi?

Świeża ryba ma przede wszystkim delikatny zapach morskiej albo słonej wody. Jeśli jej woń jest zbyt intensywna albo coś nam w niej nie pasuje zrezygnujmy z zakupu. – Skóra świeżej ryby jest lśniąca i śliska. Nie powinna się lepić i nie powinien pokrywać jej śluz. Podczas zakupu warto zwrócić uwagę na skrzela. Powinny być czerwone albo jasno lub ciemno różowe w zależności od gatunku ryby i przylegać do skóry – wyjaśnia. Nie kupujemy ryby, której skrzela mają plamy, są sine, brunatne a już na pewno nie wtedy gdy zostały wycięte. Kolejny etap sprawdzenia, czy ryba jest świeża to łuski. – One także powinny przylegać do skóry, jeśli tak nie jest, to zły znak. Warto dosłownie spojrzeć rybie w oczy. Jeśli się błyszczą, mają wyraźną źrenicę i znowu w zależności od gatunku są wypukłe albo płaskie, to dobrze. Nigdy nie powinny być mętne ani zapadnięte – tłumaczy Pan Sandacz. Sprzedawane w sklepach ryby bardzo często są wypatroszone. To też okazja, aby sprawdzić świeżość ryby po ościach. - I tu znowu powinny przylegać do mięsa, jeśli odchodzą oznacza to, że ryba zdecydowanie za długo leży w sklepie – tłumaczy Pan Sandacz.