Antrykot, łopatka, ligawa, czy karkówka? To pierwszy dylemat przed jakim staje ten, kto chce własnoręcznie przyrządzić burgera. Wiele rzecz jasna zależy od smaku i preferencji, ale jak mówią specjaliści dużo zależy też od tego jak tłustego, czy jak chudego burgera chcemy stworzyć. – Dobrze jest robić burgera z różnych skrawków mięsa i mieszać kawałki antrykotu, łopatki itd. Jeśli chcemy żeby był chudy wybierzmy karkówkę, tłusty – łopatkę wołową. Chodzi o to by nam smakowało, a nie o to aby twardo trzymać się reguł – mówi w rozmowie z dziennik.pl Tomasz Królikowski, kucharz prowadzący warsztaty w Cook Up Studio oraz szef kuchni dietetycznej Fit Pack. I dodaje, że zamiast wołowiny można pokusić się o wypróbowanie innych mięs. – Świetnie sprawdza się przy robieniu burgerów jagnięcina, czy cielęcina. Jeśli wolimy ryby, tu też jest pełne pole do popisu – wyjaśnia.

Poza mięsem bardzo ważne jest dobre pieczywo. Najlepiej pokusić się o własnoręczne upieczenie bułek, ale jeśli z pieczeniem nam nie po drodze można wybrać klasyczną burgerowi, ale też pitę, czy tortillę. – Burger pocięty na kawałki zawinięty w tortilli z warzywami i dobrym serem też zdobędzie nasze kubki smakowe – wyjaśnia Królikowski. Podobnie jak bułka ważne są przyprawy. Bez nich mięso nie będzie miało po prostu smaku. Poza klasyką w postaci pieprzu, czy soli, warto dodać natkę pietruszki do wołowego, a kolendre do jagnięcego burgera. Żeby mięso dobrze się sklepiło poza sporą ilością oleju czy oliwy dobrze jest dodać ser typu cheddar. – Burger wołowy będzie się świetnie komponował z plastrem żółtego sera, bekonu oraz pomidora, jagnięcy, czy cielęcy z cząbrem azjatyckim, kolendrą, czy przyprawami albo sosami w stylu curry. Mięso przed zmieleniem można zamarynować w marynacie, w której skład wejdzie – mięta, cząber, odrobina chilli, kolendry i właśnie przypraw curry – mówi Królikowski.

Mięso na burgery nie smażymy tuż po wyjęciu z lodówki, ale po odczekaniu ok. 15 minut. Formując kotlety lepiej nie ściskać ich tak, jak to się robi przy klasycznych mielonych, a już na pewno nie dodawać bułki ani jajka. Dobrze jest smażyć je na grillowej patelni i nie smarować jej tłuszczem, bo ten jest już w środku naszego burgera. 150 gramowy burger to od 4 do 6 minut smażenia jeśli chcemy aby był średnio wysmażony, mocniej to minuta, dwie dłużej. – Można przy ich formowaniu wspomóc się metalowym kółkiem jakie stosuje się do formowania ciastek. Ważne jest aby burger został wysmażony z każdej strony – mówi Królikowski.

Co z sosami? – Zamiast ketchupu, czy majonezu ze sklepu warto zrobić swój. Do pomidorów dodać imbir, czosnek, a zamiast cukru i octu dodać banana i miód. Można zrobić amerykański sos hamburgerowy, czyli zmiesza ketchup z majonezem. Wszystko zależy od naszych preferencji i pomysłów. Dobrym dodatkiem jest też chermoula – wyjaśnia.

Chermoula (szermula) – rodzaj marynaty, której składnikami są świeża kolendra, czosnek i kmin rzymski. Dodawane są do niej także papryka słodka lub ostra, szafran lub pieprz, także kiszona cytryna, cebula i natka pietruszki. Do chermouli dodaje się sok cytrynowy i oliwę. Jest to marynata używana głównie do ryb i owoców morza. Świetnie nadaje się także jako sos do pieczonych warzyw, mięs i ryb.

Do jagnięcego burgera zamiast żółtego sera można dodać plaster owczego sera lub haloume a zamiast sosu dodać gęsty grecki jogurt ze świeżymi ziołami. – Generalnie warto pamiętać o tym, że burger to ciężkie mięso, więc bardziej będzie pasowało do nich coś co przełamie ich smak. Jeśli doprawimy je chermoulą, to lekki, jogurtowy sos będzie idealny, a jeśli nasz burger będzie mało przyprawiony, to świetnie sprawdzi się do niego jalapeno – tłumaczy Królikowski.