Wizyta w kawiarni staje się jednym z naturalnych sposobów spędzania czasu przez Polaków. Odsetek odwiedzających je osób zwiększył się w 2016 roku kolejny raz z rzędu. Niemal 60% konsumentów deklaruje przy tym, że wyjścia ze znajomymi są dla nich spontaniczną, niezobowiązującą formą aktywności. W wyspecjalizowanych lokalach, w których bywamy, podaje się zarówno modne nowości (kawę organiczną, Hongkong espresso, cold brew ), jak i włoskie klasyki, w tym caffè latte, cappuccino i espresso. W parze z zachodzącymi zmianami idzie coraz większa świadomość, po czym poznać dobrze przyrządzoną kawę oraz czym różnią się od siebie poszczególne napoje przygotowane na jej bazie. Z uwagi na fakt, że menu jest pierwszym elementem potwierdzającym w oczach klienta wysoką jakość usług lokalu, warto zadbać o jego poprawność i detale. Z drugiej strony, zdarza się, że ze względu na brak wiedzy, klienci są zawiedzeni, choć otrzymali napój zgodny z zamówieniem. Na co zwracać uwagę, by uniknąć tego rodzaju nieporozumień?

Espresso – czyli diabeł tkwi w szczegółach

Proces oraz efekt parzenia espresso - najbardziej klasycznej z włoskich kaw, stanowiącej bazę dla wszystkich tradycyjnych napojów – powinien być ściśle podporządkowany regułom rządzącym tą sztuką.

Prawdziwe, 25-mililitrowe espresso powstaje w wyniku trwającej 25 sekund ekstrakcji w ekspresie ciśnieniowym z 7,5 gramów zmielonych ziaren – tłumaczy Grzegorz Staszowski, barista Segafredo Zanetti Poland. – Nazywanie tym mianem kaw o innej objętości lub różniących się od wyżej opisanego sposobu przygotowania jest błędem. Przydatne do opisania innych napojów terminy to miedzy innymi: espresso doppio, caffè americano czy ristretto - dodaje ekspert.

Różnią się one od siebie przede wszystkim ilością użytej wody i mieszanki:

• Espresso doppio – podwójne espresso (50 ml objętości) przyrządzone z 15 gramów mieszanki,

• Caffè americano – do gorącej wody dodajemy espresso doppio, możliwe jest też dodanie dzbanuszka z mlekiem, aby klient mógł go dolać do kawy,

• Ristretto – „krótkie” espresso (20 ml objętości) przyrządzone z 7,5 gramów zmielonych ziaren w czasie 20 sekund.

W niektórych lokalach można spotkać się natomiast z sytuacją, gdy źle nazywa się prawidłowo zaparzony napój. W związku z podobnym brzmieniem polskiego słowa „ekspres”, tradycyjny specjał słonecznej Italii bywa opisywany jako „ekspresso”. By uniknąć tego błędu, warto zapamiętać, że litera „k” w języku włoskim w ogóle nie występuje.

„Biała” i „czarna” niewiele wyjaśnia

Zdarzają się i innego rodzaju kłopoty z nazewnictwem. Choć ma to miejsce coraz rzadziej, wciąż istnieją lokale, w których rozróżnia się i serwuje jedynie dwa rodzaje kawy – białą i czarną.

Bogactwo napojów kawowych, zarówno zawierających mleko, jak i tych, w których bazą jest tylko espresso, jest ogromne. Proste rozgraniczenie na „białą” i „czarną” jest dalece niewystarczające, by zaserwować produkt zgodny z oczekiwaniami klienta. Tego rodzaju zamówienie powinno być dla baristy punktem wyjścia do rozmowy z gościem na temat jego preferencji – mówi Grzegorz Staszowski. – Jeśli natomiast spotykamy się z takimi pozycjami w menu, najprawdopodobniej kawa nie leży w centrum zainteresowania właścicieli lokalu, do którego trafiliśmy. Może to także oznaczać, że menu nie zostało opracowane przez osobę posiadającą odpowiednią wiedzę, a za barem nie stoi profesjonalny barista – tłumaczy barista.

Propozycją najbliższą „czarnej”, czyli dużej kawie bez mleka, jest Caffè Americano. Do filiżanki z wrzątkiem wlewane jest podwójne espresso lub alternatywnie - do espresso doppio serwowanego w filiżance do cappuccino dodaje się dzbanek z wrzątkiem – tak, aby klient mógł samodzielnie zdecydować ile wody chce dolać. Ze względu na duże rozbieżności w zakresie procesu przygotowania napojów mlecznych, trudno jednoznacznie wskazać, czy „biała kawa” to caffè au lait, caffè latte, cappuccino czy raczej flat white. By uniknąć nieporozumień, zarówno goście, jak i bariści powinni upewniać się więc, co używając tego terminu ma na myśli każda ze stron.

Nowe, niepokojące smaki

Rosnąca świadomość gastronomów i konsumentów sprzyja testowaniu nowych, dotychczas mniej popularnych produktów. Paradoksalnie ten stan rzeczy może wiązać się z pewnym ryzykiem. Kawiarnie proponują gościom eksperymentalne metody parzenia napojów się z ziaren pochodzących z nieznanych na szerszą skalę plantacji. Wybierając się do specjalistycznego lokalu, warto więc być przygotowanym na wszystko – zbliżony do herbaty smak napoju parzonego przy użyciu areopressu i na charakterystyczną dla mieszanek z przewagą Arabiki podwyższoną owocową kwasowość. Nie powinno zapominać się również o tym, jak duży wpływ na smak kawy może mieć region, z którego pochodzą ziarna. By uniknąć niemiłych niespodzianek, przed zamówieniem warto zapytać baristę, czego możemy się spodziewać – nawet jeśli chcemy poprosić o klasyczne espresso.