Oryginalność nie zawsze zdrowa

Lubimy nowości i za wyszukane egzotyczne smaczki jesteśmy gotowi zapłacić spore pieniądze. I rzeczywiście – ziarna quinoa, amarantus, nasiona chia, naturalnie suszone mango czy owoce kaki to świetnie produkty, którymi warto urozmaicać naszą dietę. Ale nie powinniśmy zapominać o polskich, łatwo dostępnych i tańszych produktach, których wartość odżywcza jest równie duża, a często wyższa niż żywności sprowadzanej z dalekich krajów. Pamiętajmy, że importowane produkty przebywają daleką drogę zanim znajdą się na naszym stole, a na czas podróży są zabezpieczane różnymi związkami chemicznymi.

Nie dajmy się więc omamić reklamom i uwieść obcobrzmiącym nazwom warzyw oraz owoców i zatrzymajmy się również przy tradycyjnych, polskich produktach. Z naszej rodzimej, zapomnianej przez wiele osób kapusty możemy wyczarować mnóstwo pysznych dań, w zależności od naszej pomysłowości, chęci i wyobraźni.

Na liście mało obecnie docenianych kapustnych potraw jest poczciwy bigos. Większość z nas go lubi, jednak wypierają go z naszego menu nowe, modne dania. Na szczęście pozostało jeszcze wielu jego amatorów, co cieszy dietetyków, gdyż kapusta jest jednym z najzdrowszych warzyw.

Pora narobić bigosu

Wiosenny bigos z młodej kapusty smakuje zupełnie inaczej niż jego tradycyjna wersja przygotowywana najczęściej z kapusty kiszonej – jest łagodniejszy i znacznie lżejszy. Można go jeść z ciemnym pieczywem lub podawać z młodymi ziemniaczkami.

Delikatna wersja bigosu ma niską wartość kaloryczną, dużo błonnika, a przede wszystkim sporo witaminy C podnoszącej odporność, osłabioną po kolejnej nietypowej zimie. Zawartość witaminy C w świeżej kapuście jest prawie czterokrotnie wyższa niż w kapuście kiszonej i odpowiada ilości tej witaminy w kiwi, owocach cytrusowych i czerwonych porzeczkach. W kapuście oprócz witamin występują składniki mineralne, jak potas, krzem, magnez, wapń, miedź, jod oraz siarka działająca antyseptycznie na drogi oddechowe, a także żelazo, miedź i magnez, dzięki czemu warzywo to zalecane jest przy niedokrwistości.

Warto zajrzeć do staropolskiej kuchni

Zmieniajmy więc nawyki żywieniowe, ale nie skreślajmy wartościowych potraw kuchni staropolskiej, które najczęściej wymagają jedynie „odchudzenia”. Staropolski bigos, przebogaty w tłuste mięsiwa, golonkę i boczek, grzyby, suszone owoce, podlewany winem i miodem, sławiony w „Panu Tadeuszu” – „w słowach wydać trudno bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną" – na pewno wciąż smakuje, ale jest ciężkostrawny i nie sprzyja zdrowiu.

W wersji odchudzonej może nam pomóc w utrzymaniu dobrej kondycji. Pamiętajmy, że kiedyś kapusta chroniła żeglarzy przed szkorbutem, Pitagoras zalecał jej codzienne spożywanie jako środka leczącego nerwy, a surową kapustę uważano za środek odświeżający krew, odtruwający wątrobę, leczący artretyzm i bóle głowy. Zalecano ją w stanach wyczerpania, a w medycynie ludowej jest wciąż uznawana za warzywo lecznicze, którego cenne właściwości potwierdza nauka, a wykorzystuje współczesna medycyna.

Jedzmy więc kapustę surową, przetworzoną na zimno i gotowaną. Nie obawiajmy się, że nadmiernie obciąży nasz układ pokarmowy – wystarczy, że dodamy do potrawy garść przypraw ułatwiających trawienie – kminku, majeranku czy koperku, które dodatkowo pobudzą nasze kubki smakowe.

Podziękowania za przygotowanie artykułu dla Małgorzaty Chylewskiej, dietetyka LightBox.