Z grządki do słoika

O korzyściach płynących z posiadania własnych przetworów nie trzeba przekonywać. Choć na sklepowych półkach marynowanych warzyw nie brakuje, tylko gdy zrobimy je sami, będziemy mieć pewność, że będą zdrowe i dokładnie takie, jak lubimy. Przygotowanie słoików sprawdza się szczególnie wtedy, gdy warzywa na ogródku lub działce obrodziły i nie jesteśmy w stanie ich na bieżąco zjadać. Brak własnych grządek nie powinien nas jednak ograniczać. Sezon na warzywa jest w pełni, a ceny przystępne, więc wystarczy wybrać się po nie na targ. Kupujmy je u lokalnych, wypróbowanych sprzedawców. Do marynowania najlepiej sprawdzi się papryka, ogórki i pomidory. Do słoików mogą też trafić kalafiory, patisony, buraczki, a nawet dynia. Warzywa muszą być dobrej jakości, dojrzałe, ale wciąż świeże i nienadpsute.

Przepis ma znaczenie

Jak przygotować marynatę? Marynaty przygotowywane są najczęściej na bazie octu. Jego stężenie możemy regulować w zależności od upodobań. Należy jednak uważać, by nie dodać go zbyt dużo, bo marynaty wyjdą zbyt kwaśne, a smak warzyw będzie stłumiony. Jeśli dopiero zaczynamy przygodę z przetworami, najbezpieczniej wykorzystywać sprawdzone receptury babć czy mam. By ich przygotowywanie nie stało się rutyną, warto pokusić się o kulinarne eksperymenty i poszukać nowych, apetycznych połączeń.

Ciekawą alternatywną dla klasycznie przygotowywanych ogórków są ogórki w zalewie musztardowej. Można zrobić je w dwóch wersjach: łagodnej – z użyciem musztardy delikatesowej, np. Tarsmak, i w wersji ostrej – z dodatkiem papryczki chili – mówi Urszula Giża, ekspert marki Tarsmak. – Warto też przeznaczyć parę słoików na przygotowanie gotowych dań, takich jak leczo czy sałatki warzywne – dodaje.

Zakrętką do dołu

Przygotowanie przetworów zaczynamy od umycia, osuszenia i pokrojenia warzyw. Następnie wkładamy je ciasno do słoików i zalewamy marynatą. Marynata powinna je zakryć, ale nie może wypełniać całego słoika. By przedłużyć czas ich przechowywania i zapobiec rozwojowi drobnoustrojów trzeba poddać je pasteryzacji. Słoiki zakręcamy, wkładamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy. Długość pasteryzacji zależy od wielkości słoików, zazwyczaj jest to 15-30 minut. Garnek powinniśmy wyłożyć ściereczką lub papierem, by odizolować szkło od rozgrzanego dna. Pamiętajmy również, że słoiki nie mogą się ze sobą stykać, a garnek powinien być przykryty pokrywką. Po wyjęciu z wody stawiamy je zakrętką do dołu. Uważajmy na to, by nie wyjmować słoików za wieczko, tylko za szyjkę słoika i by robić to powoli – z powodu nagłej zmiany temperatury mogą pęknąć. Po ostygnięciu, przenieśmy je w chłodne miejsce.

Uwaga na szczegóły

Przy robieniu przetworów niezwykle ważna jest dbałość o higienę. Słoiki muszą być idealnie czyste – możemy je wygotować lub też wyparzyć w piekarniku. Zakrętki również muszą być wygotowane, dodatkowo można je przetrzeć spirytusem. Najlepiej, jeśli wyparzonych słoików nie będziemy wycierać ściereczką, tylko pozostawimy do samoistnego wyschnięcia. Drobinki włókien, które zostają po przetarciu słoika ściereczką, mogą przyczynić się do zepsucia się przetworów. Możemy wykorzystać zarówno słoiki typu twist, jak i tradycyjne weki. Ważne, by nie miały wyszczerbionych krawędzi, ani zardzewiałych zakrętek. Jeżeli używamy weków, wykorzystujmy za każdym razem nowe gumki – w ten sposób zapewnimy szczelne zamknięcie słoików. W przypadku słoików typu twist pełne bezpieczeństwo zapewnia natomiast stosowanie nowych zakrętek – gotowanie może prowadzić do uszkodzenia gumowej warstwy pod wieczkiem, odpowiedzialnej za szczelność przetworów. Gotowe słoiki opatrzmy naklejkami z opisem tego, co jest w środku oraz z datą przygotowania. Po 7 dniach sprawdźmy stan przetworów. Jeżeli pojawi się pleśń, musimy je wyrzucić. Jeśli jednak będziemy stosować się do opisanych zasad, wszystkie przetwory z pewnością się udadzą i gdy sięgniemy po nie w środku zimy, smakiem i aromatem przywołają letnie dni.