Francuscy dietetycy, których doroczne sympozjum odbyło się w czerwcu w Saint Malo w Bretanii, poświęcili część rozmów wodorostom. Jeśli ten wysokowartościowy pokarm cieszy się w Europie nie najlepszym wizerunkiem, dzieje się tak głównie dlatego, że konsumenci mylą algi jadalne z toksycznymi, które zanieczyszczają wybrzeże atlantyckie - twierdzą dietetycy. Tymczasem ich wartości odżywcze skłaniają do poświęcenia im nie tylko artykułów i badań, ale i kulinarnych przepisów.

Przez lata promowane przez twórcę słynnej diety antyrakowej Davida Servana-Schreibera (zmarł w lipcu ub. roku - PAP Life), wodorosty - surowe, czy gotowane, nie należą być może do najbardziej estetycznego pokarmu, ale posiadają wartości odżywcze, które warto poznać. Zero tłuszczu i zero kalorii, a przy tym wysoka zawartość soli mineralnych, oligoelementów, witamin i błonnika - do 87 proc. w wodorostach brunatnych, białko i bogata w żelazo spirulina, a także więcej wapnia niż w mleku i nieobecne w żadnym innym pokarmie rzadkie antyoksydanty - oto główne argumenty za włączeniem alg do codziennej diety.

- Ze względu na wysoką zawartość wapnia, algi mogą być alternatywą dla osób cierpiących na podwyższony poziom cholesterolu - tłumaczy Helene Marfaing z Centrum badań i waloryzacji alg (CEVA) znajdującego się w Pleubian w nadmorskim regionie Cotes-d'Armor. - Wegetarianie i weganie powinni je spożywać, aby dostarczyć żelaza - dodaje.

Badania przeprowadzone w Japonii wskazują, że regularne spożycie wodorostów obniża zachorowanie na raka piersi, jelita grubego i prostaty. Słynni stulatkowi z Okinawy są żywym dowodem na ich dobroczynny wpływ na zdrowie. Nowotwory związane z poziomem estrogenów również rzadziej występują w Azji niż w Europie i Stanach Zjednoczonych, co także wiąże się ze spożyciem alg i innych bogatych w jod produktów morza.

Czy argumenty zdrowotne zdołają przekonać Europejczyków do zainteresowania się co najmniej dziwnie smakującymi wodorostami? - Niekoniecznie, biorąc pod uwagę, że to pokarm spoza naszej kultury żywieniowej. Żeby na stałe zawitać do naszego jadłospisu, musiałyby zostać spopularyzowane przez szefów kuchni, a nie dietetyków - uważa dr Arnaud Cocaul.

Na 15 milionów ton alg co roku produkowanych na świecie, 75 proc. trafia na talerze w krajach azjatyckich. We Francji tylko 14 odmian alg uważa się za jadalne. Spożywane na surowo, mogą być doskonałym dodatkiem do sałatek i zup, podczas gdy w formie szuszonej używa się ich do wyrobu maki sushi i dodaje do zupy miso. Można je także znaleźć w zielonej herbacie marki Kusmi Tea.

>>> ZOBACZ!