Przez kontynenty

Kawa pochodzi z Etiopii. Jej owoce spożywano w tamtym rejonie już w X w. p.n.e., a do Europy dotarły one w osiemnastym stuleciu za pośrednictwem Arabów. Na początku napój pijano głównie w dużych miastach Europy Zachodniej. Jego popularyzacja na szeroką skalę nastąpiła po najeździe Turków na Wiedeń. Odjeżdżając, pozostawili w Austrii duże ilości ziarna, a to zapoczątkowało rozwój kultury picia kawy na kontynencie. Właśnie wtedy Polak Franciszek Jerzy Kulczycki założył w Wiedniu pierwszą kawiarnię – tzw. „kafehauz”. Początkowo jednak świat chrześcijański nie był przychylny małej czarnej. Ówcześnie uważano, że skoro pochodzi ze świata arabskiego, ma prawdopodobnie szatański rodowód. Jej reaktywacji musiał dokonać sam papież. Dzięki jego przyzwoleniu XVII wiek w Europie stał się czasem rozkwitu popularności małej czarnej. Na potęgę zaczęły powstawać kawiarnie, które – na wzór turecki – były miejscem spotkań towarzyskich, plotek, jak i toczenia poważnych dyskusji. Spotykała się w nich inteligencja i często właśnie tam rozwijała się najintensywniej myśl epoki oświecenia.

Na polskich stołach

Do naszego kraju zwyczaj delektowania się mała czarną przybył z Zachodu. W pierwszej kolejności moda ta zawładnęła Gdańskiem i tam zakładano pierwsze polskie „kafehauzy”. W XVIII wieku powstała pierwsza kawiarnia w Warszawie i wtedy też polska szlachta na dobre zasmakowała w pobudzającym napoju, który szybko stał się popularny w całym społeczeństwie. W majętnych domach szlacheckich z jego parzenia uczyniono rytuał. Wykorzystywano w tym celu specjalne piece, a do serwowania i przygotowania zatrudniano nawet Turków. Dobrze podana kawa stała się niemalże polskim produktem narodowym. Trzeba zaznaczyć, że w tamtym czasie dostępne ziarno było surowe i każdy wypalał je we własnym domu. Taka sytuacja miała miejsce prawie do końca XIX wieku, kiedy zaczęły funkcjonować pierwsze palarnie, oferujące klientom swoje produkty. Powrót do „domowej kawy” nastąpił podczas drugiej wojny światowej. Wówczas, aby stworzyć „napój kawopodobny” palono np. żołędzie. Po wojnie naturalne ziarno było wciąż produktem luksusowym, dlatego powszechne było zastępowanie go popularną „zbożówką”. Wtedy też rozpowszechnił się zwyczaj zaparzania kawy w szklance, który powszechny był jeszcze w latach 90. XX wieku. Dziś przepis te przeszedł już do lamusa.

- W ostatniej dekadzie kultura picia kawy w naszym kraju bardzo się zmieniła– mówi Joanna Szpak z firmy Segafredo Zanetti, włoskiego producenta kawy. – Jeszcze 10 lat temu, kiedy pojawiliśmy się w Polsce, na stołach królowała zaparzana w szklance „kawa po turecku”, która tak naprawdę z prawdziwym napojem parzonym w sposób bliskowschodni ma niewiele wspólnego, a na widok espresso kawosz zadawał pytanie „gdzie jest moja kawa?” – dodaje. Dziś w większości domów stoją kawiarki, a coraz częściej także ekspresy ciśnieniowe. Chętnie odwiedzamy też kawiarnie, których w ostatnich latach ciągle przybywa. Nazwy takie jak Espresso czy Caffe latte na dobre zagościły już w naszym słowniku.

Kawowa kultura dziś

Podobnie jak 300 lat temu kawowe lokale stawały się miejscem kształtującym modę i obyczaje, a bywanie w nich nosiło znamiona nadejścia nowych czasów, tak dziś producenci ziarna ścigają się w sposobach dotarcia z małą czarną do aktualnych i potencjalnych fanów. Kultura kawiarniana nie kojarzy się dziś już tylko z elitarnością. Kafejki i kawowe lokale, wychodzą naprzeciw współczesnej kulturze oraz tempu życia. Odwiedzać je można nie tylko „na żywo”, ale także w portalach społecznościowych, gdzie angażują klientów w interaktywne konkursy.