Badania opublikowane w British Journal of Psychology sugerują, że aby w pełni wydobyć ziemisty i aromatyczny smak Merlota, koneserzy powinni w czasie degustacji włączyć utwory Toma Jonesa. Z kolei smak włoskiego wina Pinot Grigio najlepiej wydobędzie najnowszy album Lady Gagi.

Eksperyment przeprowadzono na 250 studentach, których podzielono na 10 grup. Każda z nich została zaproszona na kieliszek wina. Jedna połowa badanych była częstowana czerwonym Cabernet sauvignon, druga degustowała białe chilijskie wino Chardonnay. Ośmiu grupom podczas degustacji towarzyszyły cztery wybrane przez naukowców utwory, dwie grupy cieszyły się smakiem wina w ciszy.

Naukowcy przygotowali cztery utwory, które scharakteryzowano w następujący sposób: Fragment Carmina Burana Orff'a - "mocny i ciężki", Walc Kwiatów z Dziadka do orzechów Czajkowskiego - "subtelny i finezyjny", "Just Can't Get Enough," Nouvelle Vague - "dynamiczny i świeży" i ostatni utwór "pełny i miękki" "Slow Breakdown", Michaela Brooka.

Uczestnicy eksperymentu mieli do wyboru te cztery opcje, by scharakteryzować wino, które piją. Eksperyment zakładał, że opis smaku wina dokonany przez badanego będzie odpowiadał opisowi muzyki, która towarzyszyła degustacji. Te przypuszczenia się potwierdziły. "Wyniki badań sugerują, że emocjonalne skojarzenia z muzyką, której słuchamy, mogą mieć wpływ na percepcję smaku" - czytamy w raporcie opublikowanym przez "British Journal of Psychology". Badanie to jednak nie wyjaśniło, czy jego rezultaty są wynikiem wpływu jaki muzyka wywiera na słuchającego, czy należy dopatrywać się wpływu fizycznych właściwości dźwięku.